Wacławie ja najpierw ładuję do trawy suche liście potem związuję ją (jak na zdjęciu) podlewam i okładam igliwiem, gałązkami itp.
Okładać będę jak już zrobi się zimno, teraz wszystkie powiązałem
Nie ma żadnej. Wiesz, co czułam, kiedy łódzkie i podwarszawskie dziewczyny pisały o deszczyku co kilka dni?
Po prawdzie w ogóle nie czuć, żeby tych litrów aż tyle było. Wszystko ładnie przyjęła gleba. Ostały się tylko kropelki.
Z którejkolwiek zrobisz (z tych mających ładne liście, kwiaty i owoce) będzie dobrze. Oryginalny łuk powstanie.
A problem braku miejsca i u mnie się pojawił. Nie wiedzieć kiedy, wszystko porosło- a nie są to przecież docelowe rozmiary.
Im bliżej smugi cienia, tym bardziej człowiek zaczyna dostrzegać uroki jesieni.
Truskawki odmładzałam. Dzisiaj zauważyłam, że przed zima trzeba je wypielić. Chryzantemy z doniczek wsadziłam kilka lat temu do gruntu. Trudno mówić o oszałamiającym efekcie. Ponoć trzeba je od maja uszczykiwać, żeby zgęstniały, a ja zawsze o tym zapominam.
Konewki jak kaczuszki, poidełko w jesiennej odsłonie _ to wydają się takie proste i subtelne dodatki. W tle mały sąsiad _ sielskość? Życie ma wielokroć więcej odcieni niż czasem byśmy pragnęli. Jestem z Twoimi Sąsiadami Dzidko.
Ten klon wręcz nierealny
Dzień strasznie krótki ja wyjatkowo cierpię z powodu braku światła...do konca lutego deprecha jak nic i żadne prezenty od mikolaja nie pomagaja...