Trawa teraz rośnie jak szalona jeszcze - to główne zmartwienie mojego syna, bo myślał, że mu koszenie się skończy.
U nas już kilka przymrozków było. Skrobanie szyby już zaliczone kilka razy.
Trawnik rano często szronem przyprószony. I jak tu rano wyjść coś robić w ogrodzie

Zmarźluch jestem straszny.
Mebelki w altanie przykryte, bo nalot wszelakiego ptactwa. Niestety za altaną wzdłuż ogrodzenia mamy cisy posadzone, które owocują.