Nie jest to bezpieczne, robisz to na swoje ryzyko. Tak po prostu nie wolno robić.
Powinno być gniazdko specjalne z kilkoma miejscami do wtykania, antybryzgowe (bryzgoszczelne) z klasą ochrony IP 54, albo na ścianie domu czy muru. Musi być po prostu zamontowane przez specjalistę elektryka.On wie co do tego służy i poradzi.
Zależy z jakich gałęzi, czy sama zerwałaś i są świeże czy kupione. Kupione czasem leżą już miesiąc, więc nie są świeże i wianek z nich długo nie wytrzyma.
Ze świeżych możesz dwa tygodnie wcześniej - nie dłużej i trzymać na zewnątrz pod dachem, żeby deszcz nie padał i śnieg na nie.
Stosowanie herbicydów przed założeniem trawnika powoduje "spalenie" chwastów, które wzeszły, były zielone i miały czym pobrać herbicyd (miały liście). Na nasiona, które leżą w glebie herbicydy nie działają. Stąd znaczne wschody chwastów.
Jeśli są to chwasty jednoroczne, nie masz się czym przejmować, bo po zimie znikną. Jedynym problemem mogą być chwasty wieloletnie (jeśli takowe są).
Możesz je wyrywać wyznaczając sobie codziennie teren do działania. Jeśli uważasz, że to zbyt męczące czekaj do wiosny. Na tak młodym trawniku ryzykowne jest stosowanie nawet zmniejszonej dawki herbicydu selektywnego, może spalić także wschody traw.
A więc albo czekaj, albo wyrywaj.
Po zimie zobaczysz co pozostało i podejmiesz działania. Z chwastami w trawniku poradzisz sobie później, bo zastosujesz na starszym trawniku np. Mniszek.
Z żółtych polecam Carex elata 'Aurea' na dość wilgotne stanowiska, nawet w wodzie może rosnąć, na suchym nie bardzo, przysycha, Hakonechloa macra 'All Gold' - traci kolor zimą, ostatnio testuję kosmatkę żółtą Luzula maxima 'Aurea'. Przywiozłam ją z Anglii.
Melduję, że jechałam od wjazdu na S8 przy lotnisku...do domu - 2 godziny i 40 minut... jakiś rekord niemożliwy do zrozumienia... w tamtą stronę godzinę dłużej
Bagażnik opustoszał, jutro latanie i szukanie miejsca, aby tylko pogoda dopisała Zajmę się ogrodem. Power działa w obie strony Irenko, zdjęcia będą później, bo muszę wgrać
Szalona i wesoła para : Miłka i Jej Miłek i ...nowa sosna, dla której miejsca szukaliśmy dzisiaj
Ciasto spałaszowane Prawie.
Melduję, że jechałam od wjazdu na S8 przy lotnisku...do domu - 2 godziny i 40 minut... jakiś rekord niemożliwy do zrozumienia... w tamtą stronę godzinę dłużej
Bagażnik opustoszał, jutro latanie i szukanie miejsca, aby tylko pogoda dopisała Zajmę się ogrodem. Power działa w obie strony Irenko, zdjęcia będą później, bo muszę wgrać
Nawet w małym ogrodzie który jest tak długo na forum.. można zrobić zdjęcie jakiego nie było
Aż się zawiesiłam.. gdyby nie fotel, to myślałbym, że jestem w jakimś innym ogrodzie. Super ujęcie.. i ta ściana z bluszczem w oddali. Piękne foto
Zajrzałam nadrobić to czego nie widziałam ostatnio, a tu czytam chandra jesienna.
Ja jak Danusia, wątek traktuję jako mój ogrodowy pamiętnik. Na starość go sobie przeczytam Cieszę się jak mogę komuś coś pomóc. I cieszę się jak i mój busz może komuś pomóc w poczynaniach ogrodowych Inspiracji u mnie trudno szukać, ale info o niektórych chabaziach przydało się nie jednej osobie. Obdarowałam też już całkiem pokaźną liczbę ogrodników swoimi nadwyżkami i mam nadzieję, że jeszcze nie jedna obdaruje.
Wiem, że jak sama nie zaglądam do innych to i u mnie mniej wpisów. Czas nie guma... forum się rozrosło.. nie mogę mieć pretensji, że inni też nie mają czasu..
Wiec nie fochaj się.. zaglądam do Ciebie chociaż ty do mnie nie zaglądasz.... widzę, że czasami na FB coś mi zalajkujesz.. i to wystarczy. Wiem że nie wypadłam z Twoich myśli. Po prostu jest brak czasu i już. Skończą się prace w ogrodzie, będzie czas na forum.
Jesień byłą u Ciebie piękna, kolorowa, taka jak lubię.. chociaż jesieni nie lubię ... jest tak nostalgiczna i skłania ku chandrze