Za tymczasową ławką (która jak widać dokonała już swojego żywota) a służy mi jako wyznacznik wielkości miejsca, jest postawiony cis w białym worku donicy. Nie bardzo mi tu pasuje. Ale nie mam innego miejsca dla niego chyba , że duża donica. I bardziej coś pionowego bym tu widziała, lekko przesłaniającego monotonną ścianę domu. Stąd opcja miskant i hortensja lub dwa miskanty jako taka ściana zielona. Ta część za ławką ma 1.2 głębokości i ok. 1.8 szerokości. Tylko czy miskant wytrzyma w cieniu/półcieniu? I chyba muszę mieć coś średniej wysokości tak do 1.5 metra aby nie przytłoczył. Tam jest już wsadzona jedna Little Lady. Może drugą dać. Ona z tych niższych. Albo ML - ładnie w półcieniu sobie radzi i nie jest mega wysoki. Co myślicie? Docelowo zamiast ławki chciałabym stoliczek i krzesło takie z metalu lekko romantyczne w klimacie. Coś w tym stylu LINK Patrząc na domek narzędziowy docelowo kielichowiec posadzony w rogu przysłoni mi drewutnię. I tak jakoś tylko ta ściana mnie martwi. Brakuje odrobiny przytulności.
Pokażę co na tyłach do tej pory zdziałałam. Na bałagan poza rabatami nie patrzymy rośliny dzielone więc trochę wymęczone. Część miało trudne lato - 2 hortki przesuszyłam więc są mikre. Zamiast ddonicy plastikowej będzie betonowa. To po prostu jest baza na nią. Beton już kupiłam. Donica to będzie poidełko z wodą.
Dorotko , miło mi czytać takie słowa.Staram się i aby ogród wyglądał ładnie i ciągle coś zmieniam, dosadzam , przesadzam.I bardzo lubię fotografię
I jej też się ciągle uczę
Roślinki jeszcze się trzymają.Ale to nie koniec zimnych nocy
Nie wiem, co z tym lasem. W zasadzie nie wolno wywozić z lasu ściółki. Jeśli Cię nakryją jakieś biurokratyczne leśne typy, to mogą się czepiać.
Na ziemię liściastą nadają się każde liście, no może poza tymi z orzecha włoskiego. Trzeba tylko pamiętać, że dębowe liście dadzą ziemię o kwaśnym odczynie, a bukowe o zasadowym.
Czasem mam wrażenie, że jesień jest bardziej kolorowa od lata. To pewnie wpływ światła. To ostre, letnie słońce uniemożliwia uchwycenie koloru.
W nocy był pierwszy tegoroczny przymrozek. Doszłam do wniosku, że pojawiające się owoce na malinach nie będą już miały tej wielkości i słodyczy, co wcześniej.
Maliniak został ścięty. Przed zimą dodam tam jeszcze obornik, a w środku zimy podsypię popiołu drzewnego.