Potrzebowałbym porady osób, które mają żywopłot z buka. Mój ma 4–5 lat i regularnie go przycinam. Mimo to część sadzonek cały czas słabo się rozgałęzia, przez co zostają puste miejsca (jak na załączonym zdjęciu).
Moje pytanie: czy te gałęzie od dołu z czasem się zagęszczą i wypełnią przestrzeń? A może powinienem przyciąć go o około 1/3, żeby pobudzić rozgałęzianie od dołu?
Poprawka na poprzedniej stronie podpisałem tę ślicznotkę jako Herkules a to jest Ruby
Herkules rośnie obok obie odmiany mam od jesieni i nie zakodowałem co gdzie i jak w oryginale kwitną
Ala pokazała swojego Herkulesa i coś mi z moim nie pasowało że taki już rozwinięty
U mnie wszystko 2 tyg później, teraz się zgadza bo mój dopiero pączkuje
Oj tam Kasia czepiasz się literówek przecież wiemy o co chodzi.
Wiem Kasiu, że seslerie tylko w słońcu i nie za dużo podlewać. Do cienia się nie nadaje. W cieniu mam brunery i bergenie teraz jeszcze jak się uda z tych przysłanych coś zrobić to miodunki.
Hakomki w cieniu też się sprawdzają
Nie pisałam jeszcze ale kupiłam mniejsze sadzoneczki bodziszka Biocovo i S. Ola po 10 szt. Chcę w lasku sosnowym je posadzić ale zrobię to dopiero wiosną gdyż muszę przewieź parę taczek kompostu i przykryć ziemią.
Zrobiłam też sadzonki z bodziszka Max Frey i nie pamiętam nazwy ładny bodziszek kwitnie od czerwca do jesieni.
Takie ma kwiatuszki porcelanowe
Też zrobiłam sadzonki
Dawno mnie nie było, ale o tym potem.
Bardzo mi miło, że mimo to zaglądacie do mnie
Gosia, no własnie tak jest. Bardzo podobają mi się takie ogrody jak ma Mrokasia, ale ciągnie mnie do tych rozwichrzonych. I jak bym nie kombinowała, jak bym nie sadziła to i tak powstanie ogród rozwichrzony. Tak jak moje włosy
Masz całkowitą rację co do sadzenia letniego.
Ale ja już byłam tak spragniona ogrodowego działania, że w weekend podziałam i to bardzo.
Zobaczymy co z tego przetrwa.
Jak zwykle Aniu pięknie napisałaś.
Upały przyszły i niestety trochę mi ogród zmasakrowały. Nie mogłam w tym czasie go przypilnować.
Dorotko, niestety po ostatnich upałach ogród trochę oberwał. Wszystko co kwitło prawie przekwitło.
Ale poza tym nie jest źle.
Ogród mam bardzo bujny, aż za czasami.
Aniu, no właśnie rabaty są wypełnione aż do granic.
W piatek była u mnie Kasia Mrokasia i rozkminianiałyśmy jak to poprawić. Rośliny się męczyły.
Zrobiłam przeróbkę. Zobaczymy za rok, jak to będzie wyglądało.
No właśnie, wylewają się. .
Za dużo ich. Za duży bałagan się zrobił.
No i właśnie.
W piątek przyjechała Kasia Mrokasia i razem próbowałyśmy zapanować nad tym bałaganem. Szczególnie na tylnej rabacie. Kasia słusznie stwoerdziła, że mam za gęsto, że rośliny się pokłądają, że nie ma oddechu.
Kasia pojechała, miałam czekać do września, ale przecież nie pracowałam w ogrodzie od 2 tygodni, więc mnie ręce świerzbiły.
Dzisiaj łopata poszła w ruch
A zaczęło się niewinnie od usunięcia części anabelki, która za bardzo się rozrosła.
Powstało miejsce, w które została przesadzone trawa brachytricha. Tylko o 50 cm dalej, ale to z kolei uwolniło kolejne miejsce.
I poszła lawina. Od jakiegoś czasu drażniła mnie częśc tylnej rabaty akurat na przeciwko tarasu. Poprzesadzałam, pousuwałam i nareszcie mam wrazenie, że rośliny zaczęły oddychać.
Nie lubię pustych miejsc, ale trudno, muszę dać czas na rozrośnięcie. W puste miejsca pójdą cebulki.
Jeszcze czeka mnie przesadzenie rdestu Fat Domino, bo bezmyślnie posadziłam przed mniejszymi roślinami.
Powstanie miejsce na różową drzewiastą hortensję.
Zdjęc brak niestety, bo na razie widok nie jest zachęcający. To nie było sadzenie nowych roślin, tylko przesadzanie już rosnących. Teraz wyglądają kiepsko.
Ale liczę, że się przyjmą i w przyszłym roku będzie ok.
A jak nie to znowu zrobię przemeblowanie polewkamax
Nie mam zdjęć po przeróbkach, ale zdjęcia wstawię. Lipcowe
Pozbyłam się trzech kęp seslerii, zajmowały trochę za dużo miejsca w moim ogródku.
Po wykopaniu zrobiłam przymiarkę, ale na brzegu trawy też mi nie pasowały.
I pozostałe też znikną.
To miejsce przeznaczę na opuncje.
A to przeznaczę na coś ciekawszego niż te trawy.
Rośnie tu nowa roślinka - rutewka Delavaya.
I czeka mnie zaplanowanie nasadzeń na wszystkie odzyskane miejsca.
U mnie podobnie, wszyscy pracują, to czas do ogrodu jest wydzielany. Ale póki co, chcą jeść swoje własne owoce, to drzewek nie usuwam. Co to jest: 1 brzoskwinia, jedna śliwa, kilka krzewów borówek, 2 derenie jadalne i to wszystko. PO raz pierwszy mi się zdarzyła kumulacja owocowa. Ale ponieważ wolą soki, to poszło przez sokownik, mniej roboty, Zostały jeszcze
winogrona, ale to już zięć tym zakończy sezon.
Życzę udanego przekazania ogrodu, i żeby nie było kwęków, jak coś zginie z widoku. Tak jest u mojej sąsiadki/ Ogród wygolony po całości 1 rabata z kwiatami wieloletnimi od widoku, i koniec ogrodu. A kosić trawę trzeba.