Krysiu,
przez te 2 lata ogród bardzo się zmienił. Część roślin wypadła przede wszystkim z zaniedbania bo nie byłam w stanie się nim zajmować. Mąż bardzo się starał, ale z różnym skutkiem bo niewiele zna się na roslinach. Wiosną jak zobaczyłam mój ogród to prawie się załamałam.
Leczenie zakończyłam w listopadzie 2025 i powoli dochodziłam do siebie po długim leczeniu. Skutki radioterapii i chemii do dzisiaj dają znać o sobie, ale powoli zaczynam działać w ogrodzie. Najgorsza była wiosną bo nie bardzo wiedziałam od czego mam zacząć. Chyba wolałabym zacząć ogród od nowa.
Ale powoli krok po kroku ogarnęłam całość.
Polinko,
Bardzo się cieszę z Twojej wizyty

Ogród daje ukojenie, ale też czasami ból i łzy bo nie wszystko jestem w stanie sama zrobić.
Do tego doszły też prace na nowej działce, ale o tym może innym razem.
Cieszę się dziewczyny, że mogłam do Was wrócić, a na powitanie zdjęcie dzisiejszego ogrodu.
Buziaki zostawiam