Też je lubię bardzo bardzo.
Faktycznie zaczerwieniły się, tyle komplementów muszą przyjąć i sie zawstydziły
Co tam planujesz jeszcze na tej rabacie?
ps. moja nn powiedzmy, że vanilka na nóżce w tamtym roku ładna różowiutka, a w tym roku szybko przypalona i z białego od razu szarybrąz. Nie słyszałam prędzej że one takie wybredne i się dziwię...
Jak to Toszka powiedziała, ogród wiele wybacza więc moje błędy jakoś pozostają bez większego eha na razie...
a co do buksó to masz piękne U mnie kiedyś tez tak poźno puściły przyrosty a ponieważ jesień była łagodna to zdążyły zmężnieć i nie zmarzły.Także u Ciebie też jest na to szansa
Ja to mam zagwozdkę bo po letnim przycięciu w ogóle nic nie puściły i martwię się ,że miały za sucho Bo co innego mogło tak zahamować wzrost?
Ostatnie motylki wygrzewające się do słoneczka na kamieniach.
Tym zimno niestraszne, dla mnie te opuchlaki jak karaluchy. Chyba też by przeżyły wybuch bomby atomowej.
Dobrze, że już ponad miesiąc pułapki na ćmę puste.
To mi się podoba, takie szerokie kadry, zakątki Ci się fajne robią za narożnikami.
Tylko jeszcze drzewka urosną i zasłonią co nieco, niech tylko trochę wybiją w górę i już odciągną uwagę.
Ja też sadzę rzędowo, więc jak ma mi się nie podobać Podoba mi się bardzo.
Moje wrzosy czekają na zmiłowanie, a Ty swoje kiedy sadziłaś?