Ja taka jestem,że bardzo lubię rożne kwiaty, kolory itp.
Jeżówki w mniejszości .Ale hortensje w cudnych barwach już takich jesiennych
Dobrze widzisz Agatko, to słoiczki, różne z malinami zasypane cukrem.
Już zlane,Soczek zagotowany.I w buteleczkach .
I śliweczki w occie zrobione
O, jakże mi miło.
Alergicznie już reaguję na słowo podlewanie. Odbiera mi ono sporą część radości z posiadania ogrodu.
Polubiłam perovskią. Razem ze stipą obywają się bez podlewania.
Barbulę musiałam podlewać, bo umierała. Ten fragment ogrodu, to dowód na to, że bez intensywnego podlewania w towarzystwie brzóz kiepsko rosną nawet rozchodniki. Już nie wspominam o dereniach.