No i posadzone
Uff... wielki plan urlopowy zrealizowany. Dziś był chłodny wiaterek, przyjemnie się pracowało.
Teraz na spokojnie muszę jeszcze pousuwać kępy lawendy i na tym koniec tegorocznych zmagań na froncie. Kontynuacja będzie wiosną, bo więcej rozplenic nie jestem w stanie wykopać w sierpniu.
Dziś wysadzałam dwie najmniejsze, a i tak walka była nierówna....