Byłam dziś na zdjęciach i na zbiorach warzyw ekologicznych. Sporo jest pomidorów, ogórków, wszystko aż kipi.
Nie omieszkałam porobić zdjęć. Jednak w realu jest dużo lepiej, nie da się opisać klimatu, gdy łany bylin falują na wietrze i uwijają się setki owadów.
Po kilku bardzo deszczowych dniach surfinie na balkonie są całe oblepione małymi niby-muszkami, podobnymi do owocówek. Wyglądają one na nieruchliwe, jakby przyklejone, bo cała surfinia się klei.