Z dedykacją dla Bacowej i wszystkich zainteresowanych tematem. Łąka po tegorocznej suszy już głównie w nasionach cała, jak obeschną to Danusi muszę pozbierać
ale coś tam jeszcze po otrzymaniu tej odrobiny wilgoci z nieba postanowiło zakwitnąć
Beatko w ogrodzie w tym sezonie robię jedynie tyle ile trzeba sama nie wiem dlaczego czasu niby wcale nie mam mniej ale sił na wszystko nie starcza.
Trochę żal patrzeć na ogród w tym sezonie.Wrzosy i wrzośće, które rosły tyle lat wypadły, brzozę połamał wiatr, conica wyleciała a jakby tego było mało trawnik zeżarły pędraki przez te upały nie zorientowaliśmy się w porę, że to te paskudy właśnie. Ale działamy i będziemy go reanimować.Jak nie ma ładnej zielonej trawy to i rabaty tracą wygląd niestety. Dwie rabaty mam do obsadzenia od wiosny i żadnego rozsądnego pomysłu.Jednym słowem straszne tyły i właściwie nie ma co pokazywać.
Jeszcze chwila do urlopu mam nadzieję,że uda się ogarnąć zaległości ogrodowe.Ostatnie zdjęcia z czerwca mam.
Buziaki zostawiam
Mikro klon pnie się w górę. Jasny przyrost jest tegoroczny, w zasadzie podwoił wzrost. Muszę go tylko wyprostować.
Summer gold jeszcze nie zachwyca, trochę przypalony przez słonce ale dziś lekko naprostowany. Przed i po, może i różnica mała, ale dla mnie istotna.
Babciowanie jest super, ale trzeba być bardzo kreatywnym, żeby maluchowi się nie nudziło. Największą radością jest to, że jak go zostawią rodzice i później po niego przyjeżdżają to zawsze jest to za wcześnie i nie chce wracać do domu.
Za miłe słowa dziękuję, u mnie ładnie padało kilka razy, ziemia nasiąkła, roślinki odżyły.
Teraz coś z serii piękne nasze świętokrzyskie. Kielce - Kadzielnia w drodze do amfiteatru.
Przyjechałam do domu, a ze mną deszczyk, padał może 6 minut i to dwoma rzutami z przerwą.
Przytargałam dwie budleje i liliowca, a tylko na badaniach byłam
O kurcze do góry nogami cyknęłam, czyli teraz odwracacie monitory
Białych mam 4 a różowe dwie to się skusiłam jeszcze na takie bo cena była przekonująca