Aniu, o tą rabatkę się pytałaś?
Nie pisałam nic wcześniej, bo wydawało mi się że plan jest ok. A wypełniacze to w tzw. międzyczasie wyjdą same
Po bliższym przestudiowaniu możliwości i chciejstw (nie znałam tego derenia - tej wielkości to i u mnie by się zmieścił!)
Wyszedł mi taki plan:
Hortki faktycznie w takiej ilości nie wejdą. Zwłaszcza przy tarasie. Tam bym dała ekranik z cisa do wysokości okna lub ewentualnej barierki (być może w szerszym kontekście on nie pasuje, ale na tym zdjęciu tak). Przy okazji zaspokoiłby potrzebę zimozielonego
Hortensję pnącą puściłabym po rynnie.
Jako wypełniacze, to w zależności od tego co Ci zalega w rozmnażalniku, i od upodobań.
hosta fire island i kopytnik
carex Ice Dance i bodziszek rozanne
jarzmianka i hosta blue mouse ears
tawułka chińska vision in white i dąbrówka atropurpurea.
Hej, Agnieszko, czytam od początku i myślę, ze wreszcie wypada napisać, bo mam pewną teorię na temat odrostów lipy. Teoria wiedzą niepoparta, raczej intuicyjna, a może nawet logiczna.
Bo szczerze mówiąc, to ja się mocno zdziwiłam o jakich Wy odrostach piszecie, bo jak żyję - nie widziałam. Odrostów, bo lipy owszem, nie zliczę. Sąsiad z dzieciństwa miał cudną, ogromna lipę - bez odrostów. Teraz najstarsze dziecko chodzi do szkoły, gdzie wokół starodrzew piękny - mnóstwo lip bez odrostów.
A wracając do teorii, czy nie może być tak, że drzewo wypuszcza je w w sytuacji zagrożenia czy przy ingerencji w korzenie? (wiadomo, jedne drzewa mają ku temu większą skłonność, inne nie)
I zdjęcia Twoje potwierdzałyby to moje dumanie. Na pierwszym obok zrobiono wokół drzewa kostkę i murek, pewnie robotnicy nie obchodzili się z korzeniami jak matka z różowiutkim noworodkiem.
A na drugim zdjęciu pień drzewa jest uszkodzony...
A wszystkie lipy, które bez odrostów widziałam, pnie miały zdrowe, bez uszkodzeń.
Ot, taka moja teoria, nie wiem, czy słuszna.