U mnie Heidi drugi rok ma ok. 60 cm, wydaje mi się, że jest troszkę wyższa niż w ubiegłym roku. Teoretycznie to niska róża.
A tutaj ten najwyższy to Old Port, jakoś mnie nie zachwyca. Mam dwa krzaczki i obydwa jakieś nie ten teges. Może się w przyszłym roku rozkręci. Niższa liliowa to Lavender Ice.
Przede wszystkim są przywrotniki i jarzmianki. Są jeszcze jeżówki Vintage Wine, to na czas kiedy róże mają przestój w kwitnieniu. Na brzegu są kulki tujki Mirjam. Pomiędzy dwiema kulkami jest szpalerek trawy Carex Montana. No i w środku były niskie miskanty Adagio, ale padły (zdjęcia wyżej). Przywrotniki z kwiatami mają jakieś 50 cm. W przyszłym roku na pewno Ci bujną, moje są z ubiegłorocznego wiosennego dzielenia i też były w zeszłym roku dużo mniejsze. To bezproblemowa roślina i na dodatek się wysiewa.
Są jeszcze dwie liatry fioletowe i przy Pashminie hakone All Gold, którą po prostu trzeba było gdzieś wsadzić a tam po prostu było miejsce no i tak sobie tam została. A, jeszcze rośnie z brzegu przy tarasie hortensja a pod nią bordowe żurawki. Widać na fotce wyżej, dla Asi wstawiłam.
Przywrotniki bardzo lubię, ta chmura jaką tworzą z żółtych kwiatków jest urocza.
Dziś porobiłam zdjęcia swojej kolor na żywo bardzo zbliżony do Ascot.
Przekwitający kwiat robi się taki bledszy ale tylko troszkę. Mojej chociaż najbardziej rozwiniętej nigdy nie widać słupków, a płatki tworzą taką falbankę.
Wiesz, ja mam trzy krzaczki Heidi, więc nie ma przeproś, coś musi kwitnąć. Foty to foty, dobry aparat, dobre światło, kadrowanie i jakoś tak wychodzi.
Tym zasilaniem to mnie zaintrygowałaś. Muszę eMa pomęczyć. A to może trzeba po prostu pompkę wymienić na taką podłączaną pod normalne zasilanie?
Liatry jeszcze raz, lubię te ich zielone świece zanim się rozwiną: