Po wielu latach oczekiwań, kiedy już miałam zamiar wyrzucić hoję - z powodu uporczywego braku kwatków ...ona właśnie zakwitła. No nie wiem, co myśleć o takiej roślinie, która dopiero kiedy się o niej zapomni, nie podlewa......pokazuje takie oto:
Agnieszka, tutaj nie można nic zepsuć. Najtrudniejsze to umocowanie drutów z naciągiem (jestem z siebie prawie dumna).
Trzeba znać terminy cięcia i być systematycznym. Zaopatrzyć się w gumki szkółkarskie (elastyczne do wiązania). Drzewka owocowe są niedrogie (z gołym korzeniem), można się uczyć i popełniać błędy.
Teraz mam jedną jabłonkę (cesarz Wilhelm) i chcę prowadzić na kandelabr.
Ostatnio przyglądałam się takiej w ogrodniczym i trochę żałuję,że nie wzięłam, jak wysoka ona rośnie? Może zastąpie nimi lawende,która i tak u mnie prawie w ogóle nie rośnie i po zimie wypada mi zawsze jakaś.