Kupiłam w zeszłym roku szafirki zielone. Dopiero zaczynają pokazywać kwiaty. Jestem ich bardzo ciekawa. Posadziłam pod zielonym klonem palmowym przed domem.
Wczoraj już nie zdążyłam napisać, bo po powrocie z ogrodu jeszcze chleb piekłam popękał niestety
Udało mi się w końcu oczyścić przechowalnik w dwóch skrzyniach warzywnych. Donice z różami wykopane, stoją luzem. Trojeść krwista Cinderella poszła na docelowe. Piwonie też na docelowe, mam nadzieję, że nie będą tego mocno odchorowywać. Miałam tam jeszcze sadzonkę astra marcinka ukrywa syberyjskiego Snow Queen, też poszły na docelowe. Liliowca podzieliłam i wsadziłam trochę u siebie, trochę u cioci obok. Przy okazji skubnęłam sobie od niej trochę żagwinu, oby się tylko przyjął
Została mi jeszcze magnolia Georg Henry Kern i nie mam na nią pomysłu. Miejsce niby mam, ale jej tam co najmniej 5 lat nie będzie widać, taki kurdupelek malutki jest.
Kasia, moje są w lesie, tam nie jest im łatwo, dopiero w tym roku są już fajne. Myślę, że z roku na rok lepiej będzie. Twoja pewnie na patelni, to szybciej przekwita, choć mam wrażenie, że one też z gatunku, szybko przekwitających.
Tak, tulipanów mam sporo, jak się widzi całość ogrodu, to wszędzie gdzieś je mam.
Zatem czekamy na piwonie, ach niegrzeczny Rysiu
Kasiu, jestem na bank pewna, ze rośliny naprawdę wyczuwają nasze intencje. Miałam już kilka takich „dziwnych” sytuacji. Nawet z siekierą Zawsze pomogło
Buziaki
śliczna magnolia muszę moją wysadzić do donicy to może nieco się pozbiera ) coś w tym jest, bo jak rh przesadziłam to się faktycznie przestraszył i teraz od 3 czy 4 lat niezawodnie kwitnie i się rozwija i to w tej donicy ) już go chyba zostawię w donicy ))
Ściskam!