Jolu w maju zieleń jest taka soczysta, najpiękniejsza a rośliny niewymęczone.
Cieszę się, że te moje połączenia Ci się podobają, dziękuję.
Najlepsze jest to, że jak się coś nie sprawdza to można przesadzić w inne miejsce
Przyniosłam tę szałwię jako wykopalisko z poprzedniego ogrodu. Wsadziłam do ziemi i o niej zapomniałam. Ona sama też się nie ujawniła. Podejrzewam, że odbiła z tego korzonka. Kocimiętka ma drobniejsze kwiaty. Na tym zdjęciu rośnie w tle.
Kiedyś będzie ładnie, tak jak chcę, wiem to...dziękuję Jolu...
No tak, to reakcja wiązana a zaczęło się od psa Jak się chce rośliny i wybieg dla owczarka to musiał powstać płotek. Teraz kombinuję jak go (płotek) nieco ukryć w roślinkach i to jest właśnie ten mój "styl".
Iwonka ,wręcz przeciwnie...oglądaj ...z oglądania cudzych ogrodów też się takie cuda biorą...znaczy...pomysły na nie!I mobilizacja większa,bo chęci rosną
Dzięki Gosiu Ja też czasami jestem zaskoczona moimi wyborami kolorystycznymi w ogrodzie. Jadę po roślinki wcześniej zaplanowane i przeliczone a wracam całkiem z innymi. No cóż.... kobieta zmienna jest Ale dobrze że tylko z kolorami kwiatów
Dzięki Gosiu Ja też czasami jestem zaskoczona moimi wyborami kolorystycznymi w ogrodzie. Jadę po roślinki wcześniej zaplanowane i przeliczone a wracam całkiem z innymi. No cóż.... kobieta zmienna jest Ale dobrze że tylko z kolorami kwiatów
Dziękuję
Męczy mnie kocimiętka (oberwałam dziś to co wystawało ponad płotek, bo ten widok pokrzywowy mnie przeraża) i odwlekające się w czasie terminy robót brukarskich.
Podobno jesienią ekipa przyjdzie a ja już kupowałabym powojniki na siatkę, pierwszą i jedyną brzozę, w jeden nowy kącik albo palibina, albo jakąś różę, naprawiłabym oczko i obsadziłabym trawami...
Taka ciasnota, że nic się nie przyspieszy, trzeba czekać.
Taki głos rozsądku