W nieformowanym żywopłocie posadziłam dwa lilaki węgierskie. Kwitną później niż te tradycyjne i mają dodatkowa zaletę w postaci ładnego przebarwiania jesienią.
Jeden rosnie w pobliżu bzu Black lace (to ten ciemny duży krzew),
a
drugi towarzyszy kalinie Roseum.
Bez był w tym roku cięty po raz pierwszy, bo zrobił się nazbyt ażurowy i łysiały mu nóżki.
Na laurach nie da się spocząć, bo ogród to żywy organizm i nowe prace wciąż wyskakują jak królik z kapelusza.
Do poprawki są nasadzenia na cypelku. Dzisiaj wykopałam wystającego jałowca, jutro wykopię płożącego. Czyściec kiepsko przezimował. Przy okazji zmasakruje rosnące tam byliny. Drugi raz przerabiam ten cypelek. Za dużo bylin tam posadziłam na początku i teraz to się mści.
Zamiast zgrzytać zębami patrzę na piwonie. Lubię je mieć w pierwszym szeregu, bo bardzo ładnie przebarwiają się im liście. Zachowują się przyzwoicie; nie pokładają się.
Witam, dziś po kilkudniowych opadach deszczu zostałam taki widok
Co się stało? W poniedziałek brzozy wyglądały jeszcze ok...
Poza tym na innych są pilarzowate (płast brzozowy)