Też Ci przemarzły . Mój szczepiony nie dawał oznak życia ale...na łodydze wypuścił listki w jednym miejscu; czekałam, że może górą też pokaże, że żyje. Niestety, po wycięciu okazało się, że suchy. Zostawiliśmy część łodygi ( pieńka) z tym przyrostem i dalej siedzi w ziemi..listków przybywa co najwyżej będę miała formę krzewiastą.
Witam, na załączonych obrazkach widnieje czereśnia z uszkodzoną korą, została zerwana przez kultywator jakieś 3 lata temu i może nie szukał bym ratunku dla niej gdyby nie te podłużne pęknięcia w trzonie czereśni. Chciałbym się zapytać czy da się jeszcze jakoś uratować to biedne drzewko, myślałem o jakiejś szynie która by usztywniła całość oraz o zasłonięciu dziury jakimś materiałem albo folią ponieważ rozdarcie znajduje się na stronie oswietlonej.
Mirelko, zbyt głęboko był posadzony. To nie przemrożenie, a błędy przy sadzeniu, niestety. Rozgarnij u nasady. Sprzątnij porażone liście. Widzę, że na dole cosik się zieleni. Ratuj, odgarnij zrębki, obsyp dębowymi liśćmi i igliwiem. Potraktuj go jako swoja naukę, ajego jak "królika".Trzymam kciuki i wierzę w ciebie
Kachat (witaj) z twojego opisu (choć lakonicznego) mozna wnioskować że pędy zostały porażone grzybami z rodzaju Botryosphaeria. I to co intuicyjnie zrobiłaś było jedynym praktycznym ratunkiem. Porażone pędy koniecznie było spalić.
Przy niedomaganiu systemu korzeniowego NIE WOLNO dodatkowo chemicznie zakwaszać.
Przyjrzyj się dokładnie nasadzie pnia. To czarne to zgnilizna na skutek zbyt głębokiego obsypania nasady. W praktyce, w obecnej sytuacji krzew jest stracony.
Poczytaj na str. 172 jak nalezy przygotować stanowisko dla różanecznika i jak sadzić.
tak wyglądają od dołu. Czekam na deszcz. Torf zakupiony. Boję się że nie zdążę ich uratować. ... zakupiłam nowego w biedronce. chciałabym go zasadzić w miejsce tego przemarzniętego. czy po prostu go w kopać wraz z torfem?
/
Klondyke niebawem
a Shneegold nie widać w limkach, ale urosłą i zakwitnie
tu dali za Elatami dosadzę
rabaty się wypełniają
ale już szafirki pora wycinać