Irenko, mamy jeszcze kwiecień, w przyrodzie nic pewnego, mimo, że dała już przed się zbyt wielkie kroki. Teraz mus wstrzymywać szalonych ogrodników, co to bez względu na kalendarz, chcieliby mieć róże kwitnące na rabatach.
I dobrze, te 2 tygodnie jeszcze trzeba uszy po sobie stulić.
U mnie dziś podobna pogoda, wczoraj w wieczorem i w nocy lało jak z cebra, ale dziś tylko przelotnie. Ja musiałam zaliczyć pobyt na cmentarzu, odeszła moja swatka od najstarszego syna. No i mimo, że to nie moja ulubiona sytuacja, obecność była wskazana.
Teraz powoli dochodzę do normalności.
Życzę wszystkim pogodnego popołudnia.