I to fajnie.
Ja już kupiłam biała farbę .Bo mam do malowania dużo rzeczy do ogrodu.
Ale trzeba ciepelka.
A tu zima trzyma. Nawet nie pamiętam takiego białego Dnia Wiosny z taką ilością sniegu. Rano mrozno z wiaterkiem smagajacym po twarzy.teraz 0 stopni.Brr. dzieci witają wiosnę na sankach.
Masakra ;(
dzieje się kilka dni temu zaczeli jak było ciepło ,a od dziś robią na całego
projet mam od Andy taki
na przód i bok
troszkę inaczej ścieżka biegnie ,bo to na żywo ustawiane
Poza tym w tym miejscu wzdłuż ogrodzenia aż do studni będzie rabata z miskantami Grackami i z czymś przed nimi (nie wiem co to mogłoby być). Narysowałam coś takiego i jak widać te rabaty nie schodzą się ze sobą pod kątem prostym.
Rabata z grackami dochodzi do studni, która ma być czymś zakryta, jakimś fajnym zielonym parawanem( nie wiem jakim). Tu mam stare zdjęcie z widokiem na ogrodzenie i studnię
Pozwoliłem sobie na małe co nie co...
Tą White Wonder z chęcią bym jeszcze dokupił w dwóch egzemplarzach....
I jeszcze Lila Wonder mi się podobała, ale nie było okazałych sadzonek...jakieś cienkie bidoki...
Hanuś, wczoraj przed wizytą wnusiów i córy poszłam pofocić, bo słonko było. Natrafiłam na całe ilości piór, poszłam śladem, za Imprezownią najwięcej, i części, ale kury nie znalazłam, potem dzieci pojechały,a ja patrzę...kura w części na legowisku Soni, była 18, pies ok, potem mąż poszedł karmić i coś mu niewyraźny był. No i dziś rano patrzę, a on na nogach nie stoi, przewraca się, więc czekaliśmy aby wet był w pracy, dostał zastrzyki, antybiotyki, codziennie musimy jeździć, no i śpi w swoim legowisku koło moich nóg, ale był bardzo dzielny i grzeczny, bo bolesne zastrzyki.
Mam ja problem z sąsiadami i ich kurami, narobili wstrętnych siat, to od śniegu puściło, nikt nie poprawia, kury fruwają do mnie i w końcu w sobotę mąż to musi jakoś naprawić, ale i tak te kury innym miejscem przefruną
On ma jakieś cechy myśliwskiego psa, poluje na wszystko.
też nie narzekam, w końcu z tego wyrosłam
buziaki
bo niektórym śnieg służy
Tak Danusiu, uratowały, powoli topi się, podlewa. Dziś znowu słonecznie i +7.
Angelę mam od 2011 r., ciągle ją chwaliłam i namawiałam na nią. Do tego ma bardzo mało kolców, kwitnie non stop, kwiaty nie brzydną od deszczu, może być w cieniu, półcieniu i na słońcu.
U mnie na weekend w planie
1. nawożenie hortensji, azalii, rodków, magnolii
2. cięcie róż i ich nawożenie
3. wycinanie i mielenie konarów sosen
ciekawe ile się uda zrobić
niestety jednego capnął Leoś
rok temu tył domu był robiony
musimy jeszcze wyrównać żwirek, płyty chodnikowe odsłonić
mam tam żywopłot z cisa Brzeg, 1 róża na pniu, nie wiedziałam, gdzie ja wyeksmitować, własnej hodowli anabelki i limki, jukka ogrodowa też tam przeniesiona oraz kaliny sztywnolistne, rosną, kwitły, mam nadzieję, że bujną, będę je formować
z czasem będzie to mocno widoczne i ładne
Taka pomieszana, ale dziękuję Zoju
Pełno ich w Lidlu
Szkoda, że na mój metraż za drogo wychodzi, bo około 2000zł, gdyby całość ochronić, muszę coś taniego i ładnego wymyślić.
takie miałam plany na dziś i wszystko się zmieniło, dobrze że od rana nie śpię, z Leosiem problem i do weta jechaliśmy w tempie. Teraz go niańczę