Taką miałam przygodę, próbując rozróżnić estragon rosyjski od francuskiego. Ponieważ pogoda nie sprzyjała bardzo, wyskoczyłam do centrum ogrodniczego, gdzie to mają na stanie lawendę angustifolia i drzewka cytrynowe 'Ręka Buddy'

. Widząc estragon w doniczce zapytałam jaki? No, estragon. Dziewczyny coś tam próbowały sprawdzić w sieci, ja wróciłam do sklepu i przejrzałam nasiona. Wzięłam torebkę, wołając, że bez płacenia biorę, celem identyfikacji w szklarniach. Koniec końców kupiłam i nasiona i sadzonkę. W domu zagłębiłam się w temat i zwykle zawodząca w identyfikacji roślin AI, o dziwo, poprowadziła mnie za rękę. Organoleptycznie okazało się, że estragonem francuskim okazała się sadzonka, nasiona to raczej na pewno estragon rosyjski.
Dodam, że estragon francuski to ceniona przyprawa, rosyjski przyprawowo bezwartościowy 'zapychacz' przyprawowy, jak kupujesz nasiona estragonu, to na pewno kupujesz rosyjski. Francuski nie wytwarza produktywnych nasion, jest rozmnażany wegetatywnie. Z torebką 'bezwartościowego' estragonu wróciłam do sklepu, zwróciłam i kupiłam jeszcze trzy sadzonki estragonu francuskiego. To centrum ok. 40 km ode mnie
No co? Zrobię ocet estragonowy

Mniam mniam