Masz rację Małgosiu czasem trzeba sobie pozwolić na małe szaleństwo, które później tak cieszy.
Ta róża to prawdziwy Kameleon. Pierwsze dwa zdjęcia są z pierwszego kwitnienia
Well Being
Ścięte patyki róż układam piono w wysokim wiadrze, żeby jak najwięcej ich tam upchać, stawiam takie napakowane wiadro za szopką i zazwyczaj EM się resztą zajmuje. Tylko pyta z wyrzutem, czy to już ostatnie a ja na to, że dziś ostatnie, ale jutro będą kolejne. U nas tylko ja uwielbiam rośliny i pracę przy nich, mężczyźni traktują to jako zło konieczne przy którym czasem coś muszą pomóc. Przy różach praca nie jest lekka, no i wiecznie jestem podrapana, ale jak już zakwitną, a jeszcze przy tym upojnie pachną wszystko im wybaczam.
A to nie wiem czy szpaki czy co innego, bo były bardzo daleko, ale nie widziałam na nich charakterystycznych kropek i mniejsze chyba od szpaka
to po prawej mazurek