A takie rozlewisko u sąsiada za miedzą się zrobiło. Wody nikt nie zatrzyma, więc szuka ujścia wszelkimi kanałami i przez naszą łąkę (ale na szczęście nie przez ten bylinowy kawałek) znalazła ujście na drogę.
W niedzielę temperatura podskoczyła do góry i w dodatku padało, więc w mieście śniegu nie ma. Tam niestety wszystko o około 2 tygodnie opóźnione. A tu wszędzie dookoła wiosnę widać - tą tegoroczną i zeszłoroczną.

No jak usiedzieć spokojnie, no jak?