Elmshorn jest faktycznie twardzielka.
Jak zacznie w czerwcu kwitnienia, tak raz z małą przerwą kwitnie aż do mrozów. A w tym roku chyba mnie chce pocieszyć na te wszystkie moje problemy i kwitnie cały czas i grudzień i
To zdjątko wspominkowe z lata
czerwiec
Lipiec
sierpień
Wrzesień
październik
Grudzień
Bogusiu, fajnie,że jest jeszcze Iwonka, blisko nas.
Będzie nas więcej z chełmskiego.
Może jakaś wspólna kawa wyjdzie .I spotkanie większe na lato.
Może moja głowa już będzie wolniejsza od jakiegoś problemu.
Przyznasz Bogusiu ,że kwitnące róże w zimie to wyjątkowe rarytaski.
róże zawsze najpiękniej wyglądają na krzaczku.
W wazonie to już krótko kwitną ,stoją .
A twoja też urocza
Ty już na walizkach ??
Pozdrów góry ode mnie.
Podpatruję od jakiegoś czasu takie zjawisko w UK (ale znakomicie rozwinięte w USA) jak flower farming (lokalnie produkuje się kwiaty do kwiaciarni) i wiem, że nic nie wiem. Ale coś tam sieję:
Dopiero minęło 4 lata, bo wątek założyłam pod koniec grudnia, więc jeszcze jeden sezon ogrodniczy i będzie 5 lat. Tu właśnie mam kontakt z ludźmi, którzy lubią i rozumieją to co ja.
Bardzo mi miło czytać takie słowa od Ogrodniczki, która zwiedzała jedne z najpiękniejszych ogrodów. To dla mnie wiele znaczy. Zawsze lubiłam robić bukiety, już jako dziecko, ciągle obrywałam mamusi kwiatki z ogródka i robiłam bukieciki.
Dziękuję bardzo Ogródek to takie moje oczko w głowie, spędzam w nim bardzo dużo czasu. Staram się, żeby mi sprawiał przyjemność, a jak jeszcze innym osobom się podoba to już pełnia szczęścia. Wnuczek to nasza ogromna radość, choć czasem bardziej zmęczy niż praca w ogródku. On nie pozwala na odpoczynek, trzeba być ciągle aktywnym. Kiedyś gdy byłam zmęczona i powiedziałam, że muszę się chwilę położyć on złapał mnie za rękę i powiedział, że musimy się bawić, bo przyjadą po niego rodzice i go zabiorą do domu, a on się ze mną jeszcze nie nabawił. No i jak nie kochać takiego szkraba?