Makusiu, fenomenalna to jest jesień ze swoimi kolorami.
Brzozowa, trzmieliny oskrzydlone już łyse. Na jednej ostały się tylko owocki.
Piękny tydzień! Wykorzystałam sprzyjającą aurę na prace ogrodowe. Posadziłam czosnek, eksperymentalnie wysiałam wczesną marchew i pietruszkę korzeniową oraz sałatę zimową. Oby eksperyment się udał. W zeszłym roku rozrzucałam na grządkach obornik, więc w tym roku już nie musiałam. Z prac obowiązkowych zostało mi jeszcze wycięcie malin, ale to później, bo wciąż jeszcze owocują.
Sprawdziłam, czy zeszłoroczny kompost osiągnął wystarczającą dojrzałość do wykorzystania go na kopczykowanie róż. Osiągnął. Trzeba będzie przygotować go w workach, żeby nie zamarzł.
Dojrzałam wewnętrznie do likwidacji róż pnących rosnących przy południowej ścianie budynku. Strasznie mnie denerwowała ta rabata po zakończeniu przez róże kwitnienia. Ścięłam je dzisiaj na wysokość 40 cm. Jutro wykopię i oddam w dobre miejsce.
Spróbuję posadzić zimozielone, trawy i trochę bylin.
Ogród dzisiaj
klony Ginnala
Ambrowiec
przedpłocie