W weekend wpadłam na chwilkę do „szmaragdowego” – skosiłam trawnik (myślę, że to już ostatni raz w tym sezonie), znowu wypompowałam wodę z piwnicy, zadołowałam nowo zakupione hosty, wycięłam zeszłoroczne pędy jeżyny bezkońcowej i podzieliłam kilka host które zapragnął mieć u siebie mój znajomy. Powoli przygotowuję się do zimy – zdemontowałam huśtawkę, zdjęłam zasłonki z altany, ławki i stół schowałam do garażu.
A poza tym w „szmaragdowym” szaleje jesień. Liści na trawniku co raz więcej, winobluszcz pięknie przebarwia się na czerwono, hosty się złocą, mahonia rumieni, miłorząb przybrał kolor jajecznicy z wiejskich jaj….
dereń pagodowy niesamowicie urósł w tym roku i ma ogromna ilość białych wybawień
kwitną jedyne u mnie o tej porze kwiatki