Potraktowałam wrzosowisko brutalnie za pomocą kosy spalinowej
Trochę już tych wrzosów mam i w ramach optymalizacji prac ogrodniczych na działce zamiast pracowicie przycinać każdy osobno sekatorem cały dzień ścięłam je hurtowo w ciągu 10 minut kosą.
Przeczytałam na stronie szkółki wrzosowej, że tak można. Mam nadzieję, ze sposób się sprawdzi i wrzosowisko się nie obrazi na mnie
Monia, jak przymrozek nie był wielki to dalie powinny odbić nowym zielonym z karp. Najwyżej odrobinę później zakwitną
Dziki faktycznie mogłyby się na ziemniaki skusić. U mnie akurat tego zagrożenia nie ma.
Jeszcze odrobinę wczorajszych widoków zostawiam. Nie miałam czasu na ogród, tylko krótki obchód zrobiłam.
Wiejska w tym roku pod znakiem naparstnic. W zeszłym roku pomyliłam siewki przy sadzeniu i to zdeterminowało nowy "look" rabaty
Maślane iryski pokazują kolor na różance. Pierwsza piwonia też
Nie ma mnie na działce gdy należałoby to zrobić. Sadzę już tylko róże historyczne parkowe i niestety to one przemarzły w tym roku. Straciłam piękną Louise Odier, cały krzak jest suchy. Coś tam wychodzi z ziemi ale marnie to widzę. Nie naruszona jak zwykle jest Gypsy Boy. Wycofuję się powoli z róż na kaszubskich piaskach, może dosadzę jeszcze coś z róż kanadyjskich.
Jolu bardzo dziękuję. Mieszkam w Trójmieście a więc mogę kiedyś podjechać nieco na zachód od Trójmiasta. Byłaby okazja żeby się spotkać.
Magara borówki faktycznie w tym roku są piękne. Nie owocowały w zeszłym roku to teraz się zrehabilitowały fantastycznym kwitnieniem. Dobrze się zapowiadają bo wokół latają duże pracowite trzmiele.
Daj znać na prw namiar na szkółkę. Zamierzam się zabodziszkować. Przodkowo nie jest daleko.
A tutaj zaczynamy też rabatę wokół tarasu. Tutaj będzie też jedna z donic z ŚŚ. eM zaczął usuwanie darni od kantów i teraz sukcesywnie środek wybiera, ale tak szybko jak u Wioli to nam to nie pójdzie niestety
Kto tam?
Żyję, żyję.
Nawet podziałaliśmy troszeczkę ogrodowo. Wczoraj, po dokładnie pół roku, pojawiła się ekipa od drenażu, poprawić to, co nabroili u nas jesienią. Jak widać, klony ładnie się przyjęły. Wisienka widoczna na ostatnim zdjęciu chyba dostała przymrozkiem i jest marna strasznie, ale liczę, że się zbierze w sobie jeszcze.
Mirko, pamiętasz może nazwę tej azalii na drugim i ostatnim zdjęciu? Czy to azalie japońskie? Jakieś wysokie bardzo.
Mirko, u mnie niektóre azalie japońskie kupione w tym roku już przekwitły. Pewnie pędzone były w ciepłych warunkach, kupiłam je już z kwiatami. Czy teraz obrywać mam te kwiaty czy może przyciąć pod kwiatkiem? Szybciej byłoby z cięciem.
Kasia, u mnie ma też sucho. Dla mnie to wytrzymała roslina. Teraz oberwał od przymrozków.
No i fakt, że dla estetów jego wybudzanie po zimie nie jest zbyt ładne.
Do połowy kwietnia ma brązowe gałązki, zanim wypuści listki.
Ale dla mnie potem rekompensuje ciągłym kwitnieniem.
Tak kwitł w połowie maja w zeszłym roku.
A tak w październiku
Uwielbiam irysy.
A kiedyś ich nie cierpiałam.
Kojarzyły mi się z babcinymi, ogrodami.
Mam przyjaciółkę, która kocha irysy od początku i pewnego razu przyniosła mi kilka. Wcisnęła wręcz.
Nie mogłam odmówić, a wyrzucić za bardzo nie mogłam, bo co bym jej powiedziała?
I jak w kolejnym roku zakwitły wsiąkłam.
Mam kilkadziesiąt odmian, ale niestety coraz bardziej cienisty ogród. Teraz kombinuję gdzie je przesadzić, żeby jak najwięcej kwitło