Izabelko, Basiu, Asiu, Kasiu, dziękuję za wsparcie w temacie pisaniny.
Dziś była ogrodowa wyprawa po to co zostało jeszcze na grządkach.
I tak, zebrałam ostatniego ogórka, fasolkę szparagowa z jesiennego siewu. ostatnie cukinie, kilka opadniętych pigw /znak, że czas je już zerwać i do domu/, oczywiście maliny i borówka. Te ostatnie jeszcze ze 2 tygodnie powiszą, a potem "czyszczenie magazynu".
Musze korzystać z ładnej pogody, bo zapowiedź przyszłego deszczowego tygodnia jest.
Ścięłam liście piwonii, zostawiłam 20 cm kikuty do wiosny. Do nornic musiał dobierać się kot, bo znalazłam na świeżej grządce wygniecione miejsce. Musiał się wygrzewać w słońcu.
Przygotowałam obornik do wkopania na zimę, ale to może jutro, bo grządka po ogórkach, i fasolce, i cukinii już pusta.