Wtorek lało - za co chyba pierwszy raz dziękowałam hahahahahaha
Odpoczęłam od wideł i łopaty

a wczoraj zrobiłam chyba robotę za ten wtorek i za wczoraj
Na pasku na laptopie zawsze mam otwarte 2 prognozy pogody

i niestety najbliższe dni nie zapowiadają się ciekawie

weekend leje - nic nie zrobię.
Dzisiaj jeszcze słońce więc też będe chciała wykorzystać na maksa
Prawie skończyłam liliowcową

Najczarniejsza robota już za mna
wczoraj wyrwałam miskanty spod bramy wjazdowej - i był to chyba ostatni dzwonek żeby je usunąć, walczyłam z korzeniami wiązu - uszarpała się strasznie żeby je wyciągnąć
na tej małej rabatce nie ma miejsca na duże trawy - dopóki miały po kilka kłosów było ok, teraz zrobiły się już potwory.
dam tam chyba na wymianę buchanani