Mam totalnego lenia i nic mi się nie chce nawet fotek robić

Słodkie nieróbstwo usprawiedliwiam upałami bo jak tu kopać i sadzić jak z nieba żar się leje a na termometrze po 30 stopni.
Choć ostatnio sytuacja zmusiła mnie do działania. Dostałam od córki w prezencie jeżóweczki no i trzeba było je posadzić pomimo gorąca.
Nie wiem jeszcze czy to ich ostateczne ale na razie do wiosny (może się rozrosną i będzie co podzielić ) znalazłam im taką miejscówkę.
Było
A po przekopaniu jest
Te dwa smętne badyle to róża, którą coś objadło ale zbiera się powoli i wypuszcza nowe pędy, profilaktycznie opryskałam ją na robale i może jeszcze zakwitnie.
Zastanawiam się jeszcze nad jakąś trawą z tyłu, która by zasłoniła te schody i obsychające latem liście irysów. I nie wiem jaka by tam trawka się sprawdziła, żeby wielka się nie rozrosła a spełniła zadanie parawanu.