Moja działka na Dębowym Lesie
21:40, 15 sie 2017
W 90 % to co Fiona złapie przynosi sobie do ogrodu, szczególnie miejsce pod tujami .Czasami na taras, a czasami, ale to naprawdę rzadko, bo krzyczałam przynosi do domu. Ponoć przynosi do właścicieli swoje zdobycze.,żeby się pochwalić.I widzę jaka jest łowna. Nornic żadnych w ogrodzie nie mam.Mysz nawet na działce nie uświadczysz.Na polowanie chodzi poza teren działki.
Ja póki jest Fiona nawet psa sobie nie sprawię, chyba,że od szczeniaczka.To może przyzwyczaiłaby się.Bo tak do jak ktoś nawet przyjdzie w łaskawym psem, to ta już się stroszy, pchyka, boi.Ucieka.Ona nawet do obcych ludzi to nie jest łaskawa, boi się,Tylko do nas domowników, jak dziecko.Już to takiej damy się przyzwyczailiśmy się.Kiedyś ja nie myślałam o kocie.Ale to mój mą dostał 1, 5 miesięczną puchatą jasną kulkę -koteczka tj Fionę , na urodziny prezent ,I tak już zaraz będzie 8 lat jak z nami jest.
Moja ptaszków nie łapie nie umie.To był blokowy kot,Na działkę ją pierwszy raz zabraliśmy jak miała 1, 5 roku.I miała wówczas pierwszy raz kontakt z ziemią i trawą.Śmiesznie wówczas chodziła.I tylko potem co roku na wakacje z nami jeździła na Dębowy,A potem coraz częściej od wiosny do późnej jesieni,I sama mając chyba 3 czy 4 lata nauczyła się łapać myszki.
Bardzo dziękuję ci za radę czym nawodnić jeżówki.Już dzisiaj na wieczór dałam im trochę balkonowego .Może się poprawią Raz na tydzień chyba wystarczy ?
Nowe zakupy zawsze cieszą.Pomysły już mam na drugi rok, co jeszcze zmienić.
Dziękuję i odmachuję
Hibiskus syryjski

I hortensje, teraz niewątpliwie to one są królowymi naszych ogrodów


