Dzień zaczął się upalnie, ale już w południe zachmurzyło się i popadywało aż do wieczora. Z przerwami. Niedziela minęła spokojnie na gotowaniu zupy grzybowej, kiszeniu ogórków i polegiwaniu z książką na tarasie. Deszcz uniemożliwia zrobienie oprysków z OW. W ogrodzie warzywnym jest dobrze. Na rdzę zapadł tylko lubczyk. Gorzej jest w części ozdobnej. Wciąż uśmiercam rdzawe ślimaki. Takiej ich plagi jeszcze u mnie nie było. Kolejne róże zaczynają łapać czarną plamistość. Najbardziej zaatakowana jest New Dawn. A ma opinię takiej żelaznej.
Zakwitła ketmia syryjska. Mam dwie. Druga jeszcze nie kwitnie.
Porysowałam sobie dziś palcem po zdjęciu i taki baaaardzo wstępny plan na inversową część mi wyszedł
Na brzegach kulki czy też poduchy z danica i hakone.
Sporo mam jeszcze wątpliwości co do tego układu. A,zapomniałabym nie ma tu kamieni. Ciągle nie jestem do nich przekonana i póki co daruję je sobie. Wiem,że kręcę ale one mi tam nie wlezą. Wielkie są i szkoda mi miejsca na nie.
Aga werbena rośnie na tle tuj mam ja dopiero drugi rok, w tym roku mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła bo nie rozsiała się za bardzo a wiosną odbiła z korzeni. Mimo ze nie kwitnie na biało bardzo ją lubię.
Miło, że zajrzałaś. Cieszę się, że to co piszę, może się komuś przydać.
Owocowo
Dlaczego zadziwiłam? W zeszłym roku Pszczółka mnie zmobilizowała do policzenia. Rośnie ich ponad 40. Z tymi na zapłociu będzie pewnie 50.
Wrzosy już zaczynają kwitnienie. Aronii i d. sibirica czerwienieją liście. W lesie wysyp grzybów. Ale są też miłe niespodzianki. Zakwitł powtórnie Palibin i łubin. Kwitnie też kocanka.
Iwonko, zimą sypałam im pod nóżki drzewny popiół z kominka (ma sporo potasu, a on wpływa na kwitnienie). Wczesną wiosną po ruszeniu wegetacji cały ogród otrzymał dawkę azofoski (rzuconą tak jak się sieje- z rozmachem ). Od maja hortensje raz w miesiącu są podlewane rozcieńczona gnojówką z pokrzywy, a potem ze skrzypu. W czasie suszy podlewam hortensje. Dwa lata temu tego nie robiłam i kwitnienie było mniej obfite. Jesienią z rozmachem obsypuję rabaty polifoską.
U mnie też deficyt czasu...
Z tym pomaganiem ogrodnikom to prawda - podlewałam wężem w tym roku dosłownie kilka razy. Resztę robi pogoda / Jeżówki id ciebie zakwitły ślicznie na reprezentacyjnej rabacie
Wrzucę fotkę - najwyżej usunę jutro
Dziękuję za nie raz jeszcze.