Bogusiu, ze wzrostu pomidorków jestem zadowolona, ale nie wiążą owoców. Pyłek wilgotny i się nie osypuje, a motyli i trzmieli w czasie deszczu nie uświadczysz. Teraz trochę się z pogodą poprawiło, może kolejne grona będą z owocami.
W rezultacie mam wypadnięte drugie grono. Ale o tym to już gazety pisały 20 lat temu. Trzeba było przy takiej pogodzie hormonizować kwiaty, ale to już ingerencja chemiczna, a ja tego nie chcę. Też mi wyszło ciut gęsto, ale to dlatego, że miałam małe sadzonki. Teraz się rozrosły.