śmiesznie wygląda przekwitły kwiatostan zawilca wiosennego
jak wata cukrowa
rano bitwa z golasami i skorupkowymi
mam granulki, ale Leoś może zjeść i boję się sypnąć
no i werbeny pełno znowu, do wyplewienia
zmuszam bluszcz, aby w dół rósł i mi murek zakrył, ale oporny
dumna jestem, jak paw
wyhodowałam po 2 latach limkę na pniu i będzie kwitła, wysoka jest bardzo, około 2m.
Do towarzystwa ma kwiaty pluskawicy( świecznicy)
i w całości
dałam jej palik, ciut za długi i za słabo wbity
Troszkę najnowszych nabytków na poprawę nastroju
I kupiona dla Margi szałwia- chyba fajna- taka wypasiona i super kolor. Ja sobie zostawiłam 3 szt. tej niższej ale chyba jeszcze trochę jej dokupię
Charles A jest bardzo silnie rosnącą różą, w ubiegłym roku miał pędy ponad 2 m i bardzo długo utrzymywał ok. 60 kwiatów w ciągłości. Zimą przemarzły pędy. Na wiosnę startował od zera i proszę jaki już jest duży.
Mam dwa rodzaje Maruny, obie są dwuletnie, same się sieją po ogródku. Wiosną część przenoszę w docelowe miejsca, reszta rośnie gdzie chce. Napisz na prywatnym adres, w tytule wpisz maruna.
Gemma to piękna róża, mam ją trzeci rok. Jak wszystkie róże też przemarzła mi zimą i startowała od początku. Wysokość jakieś 70 cm, ale u mnie może być zbujona bo u mnie rośliny gęsto sadzone. Prawie nie pachnie, może wieczorem troszkę bardziej wyczuwalny zapach, powtarza kwitnienie, zdrowa.
Ewa mnie się wydaje że taką trawkę kupowałam niedawno i mam ją posadzoną na najnowszej rabatce ale jak przyjdę do domu to ją fotnę . Wydaje mi się że ona się nazywa Carex oshimensis 'Everest' . Sprawdź ją sobie.
A do mnie wczoraj też się przyssały jakieś roślinki i nie chciały puścić i nawet same wskoczyły do samochodu.( fotkę wyrzucę jak będziesz chciała)
Ewo dziękuję
Z latami ogród się zmienił, nabrał patyny, coraz bardziej przemyślane nasadzenia, to od razu lepiej, ale dużo jeszcze przede mną, cieszę się, że widzisz magię
To jest stare poidełko, odpadły ptaszki, więc w pobliżu ustawiłam moje mini figurki, ładniej wygląda.
Jak wyszoruję, sfocę
oprócz tej pierwszej, reszta z maleńkich cebulek przybyszowych, zakwitły po trzech latach, jak ktoś cierpliwy to warto, ja wsadziłam w jakąś szparę przy piwnicy, trochę winobluszczem zarasta, karczuję go co chwila.