Część odmian hortensji ogrodowych powtarza kwitnienie w sezonie. Jest więc szansa, niestety mała, bo w tym zestawie hortensji powtarzających kwitnienie, te które kwitną w ciemnych tonacjach są w zdecydowanej mniejszości.
Z innej beczki. Wczoraj odwiedziłem Leroy Melin. Pod tabliczką "Hortensje mix" cała masa doniczek z etykietami firmy Proven Winners (h. macrophylla "Cupcake", h. arborescens "Pink Annabelle", h. paniculata "Little quick fire"). Problem tylko taki, że wszystkie z nich to drzewiaste, a na doniczkach miniaturowa naklejka "Strong Annabelle". Niniejszym kolejny sezon pogardy dla klientów polskich szkółek i sklepów ogrodniczych uważam za otwarty.
Podzielilem też moje żurawki "Sweet Tea" i dokupiłem kilka, tak to wyszło. Musze jeszcze kilka dosadzic... Muszę tą rabatę przerobić, wkomponować kilka bukszpanów, dosadzić trawy. Jest o czym myśleć....
Powoli sądzę i planuje nadadzenia. Coś tam działam w miarę wolnego czasu.
Posadzilem kilka dni temu hortensje Lime light i chciałłbym je czymś podsadzić. Za hortensjami będą dosadzone szmaragdy, ten jałowiec wyleci. Może macie jakieś pomysły? Myślałem o żurawkach ( tylko jakich? ), berberysie admiration ciętego w kulki, carexach, tuja Golden Tuffet a może coś zimozielonego? Nie wiem Myślałem że zmieszcze też za hortkami miskanta ML, ale chyba za mało miejsca?
padało do popołudnia, czyli był czas na odpoczynek
Ale pogoda pod wieczór się znowu zmieniła i zdążyłam obciąć Palibina i azalie japońskie, pozachwycać się znowu Laguną (z drugiej strony, nowa, która taką drogę z Lublina przez Kalety i Zabrze przebyła też rośnie)
i dzisiaj, od rana piękne słoneczko, znowu czas na odpoczynek