Ewo/Ando, mam RdR, mam i królową fioletu, są 2 edenki, ale one najmocniej oberwały tej zimy. Jest i błękitna rapsodia. Czekam na doktorka. W zeszłym roku zachwycił mnie aksamitnością płatków. No i jeszcze 4 New Dawn. Te przy tarasie najbardziej ucierpiały. Tam rośnie edenka i Comte de Chambord. Trudna ta miłość do róż jest. Z różanki czuję się uleczona. Już mnie nie kuszą nowe zakupy.
Ta jest bezproblemowa. Kwitnie od czerwca do listopada. Parkowa Elmshorn.
Dam Wam dziewczynki fotkę wazonową z ogrodu-cudnie pachną ale o tym wiecie doskonale tylko tyle mogę na dziś ,ogrodowe dam jutro jak zrobię.
Pozdrawiam cieplutko
Nieprecyzyjnie napisałam
Mary rośnie za poidełkiem dla ptaków. Jest spora, ale okien by nie sięgnęła.
Między oknami mam 3 róże: Louise Odieri już nie pamiętam, czy dwie Sympatie, czy Rosarium Uetersen w mieszance z Sympatią. Bo mam jeszcze 2 pnące z boku drewutni, więc trochę ich nie ogarniam. Nazwy, po posadzeniu, wydają mi się najmniej istotne.
Swawolny- to dobre określenie. Podczytując dyskusje dotyczące planowanych nasadzeń, mam myśli, że tej swawolności było u mnie sporo.
No bo kto umieszcza kompostownik w pobliżu frontu? Nikt. A ja sobie myślałam, że zimową porą tam mi będzie najwygodniej odnosić odpady organiczne.
Miksturę wrotyczową robiłam z samych liści i korzeni. Potem, kiedy zakwitnie zrobię z całej rośliny. Zephirine jest niesłychanie delikatna. Taka wręcz zwiewna. Rośnie od północno-zachodniej strony, a bez problemu przezimowała.
Ewo lipę dostaliśmy kiedyś od znajomego. Nie mielismy pojęcia gdzie janposadzic ale gdy już poradziliśmy to cała pergola i wglebnik i wszystko wokół zostali podporządkowane jej miejscówkę ja ja tak wyprowadziłam jakieś cztery lata temu wyglądała tak
Miałam jedną sadzonkę. Po 1 sezonie tak się rozrosła, że w kolejnym roku w kwietniu zrobiłam kilka nastepnych.
Trzeba wykopać łubin, oddzielić sadzonki z piętką (jak największą) - urwać takie małe korzenie, wyglądające jak przenawożone pietruszki. Posadzić na miejsce docelowe (łubin nie znosi przesadzania) i pilnować wilgotności. Zaraz po posadzeniu na pewno zwiesi się, ale powinien na drugi dzień się podnieść. Nie należy przesadzać z podlewaniem (raczej zraszać).
Łubiny efektownie rosną i kwitną w jednym miejscu do 3 lat. Po tym okresie należy je podzielić. Łubiny z siewu mogę nie zachować koloru rośliny matecznej.
Wysokość łubinów, bez kwiatostanów 70 cm, z kwiatami do 90-100 cm.
Po kwitnieniu należy najpierw uciąć pędy kwiatostanowe, a potem wycina się całą masę zieloną, w sierpniu pojawią się nowe liście.
Wieczornik przekwitł (trzeba go ściąć, zostawiając kilka pędów do rozsiania), teraz kocimiętka towarzyszy przekwitającym łubinom:
Hostowisko i miejsce na leżaki, na których miałam w cieniu podziwiać to co udało się do tej pory zdziałać.
Donice - wszystkie wyglądają tak samo. A w weekend je sadziłam. Cudne pelargonie i bakopy...