Przejrzałam wątek i co prawda nigdy nie widziałam takiej dużej piaskownicy, ale każda metoda wiedzie do jakiegoś celu.
Piaskowalismy trawnik, ale przedtem trzeba zrobić wertykulację, nakłuwanie wałkiem z bolcami albo widłami. Ale takiej ilości piachu nigdy w życiu.
Piasek później poprzez podlewanie dostaje się do dziur po nakłuciu co ma służyć rozluźnieniu ziemi i woda lepiej się wchłania do ziemi.
Będzie dobrze tylko trzeba kontrolować aby nie zrobiła się znowu skorupa z tego piasku
U mnie po wertykulacji w zeszłym tygodniu to jak na pustyni. EM. Nie chcę zasilać trawnika bo sucho trzeba by było tony wody wylać i przede wszystkim siedzieć tam i podlewać.
Zawsze mamy piękny trawnik. Jeszcze fot nie wstawiłam jak już będzie co oglądać to wstawię.
Możesz napisać jak nazywa się ta hosta na trzeciej focie.
Stało się, były tuje, nie ma Jeszcze jedna w trakcie do usunięcia przy katalpie. Jutro sobie oczyszczę to miejsce i chciałam najpierw umyć ogrodzenie przed malowaniem. Będę szukać cisów.
Pytanie mam do Was czy zawsze zostawicie liście tulipanów do zaschnięcia, czy faktycznie to takie kluczowe? Chciałabym tutaj na gotowi posprzątać. Nie mogę się doczekać efektu końcowego
Pół cebuli zimowej dziś wyrwałam ze szklarni żeby móc wsadzić pomidory.
Największe główki są jak piłki pingpongowe.
Uważam eksperyment za udany
Trochę zielonego suszę.