Nice Day ma kolorek- no cóż tutaj owijać w bawełnę- na żywo jest po prostu fluo, na zjęciach wychodzi znacznie spojniej
Ale jakoś mi pasuje do tych wyjątkowo ciemnych listków i fioletu Rosengartem Zweibrucken
Sylwuś a ja zawsze myślę że mam kolorowe jarmarki czyli misz masz kolorystyczny
Teraz już ogród się uspokaja bo RH kończą.Teraz kwitną jeszcze niskie czosnki w zestawie z łubinem od Irenki.
Miejsce kwiatów azalii o tych zajęły piwonie
Odkąd mam te parę różanych krzaczków, ogrodowy czerwiec jest dla mnie świętemSą tak fotogeniczne, że nie sposób im się oprzeć.
Niestety za mną także różane porażki- po wielkiej burzy, która nawiedziła wro kilka dni temu, wstąpiła we mnie jakaś diabelska energia i postanowiłam przesadzić 1,5 metrowy krzak pomponelli. Oczywiście z pełną świadomością, co przesadzanie w środku okresu wegetacyjnego może zrobić...róża odchorowuje mój zryw.A mogłam poczekać ze 3 miesiące. Część gałązek przyschła, musiałam przyciąć...eh, stara a głupia.
załączam smutny obrazek
Pod parkanem: Rosengarten Zwiebrucken i Nice Day. Na kwitnienie Novalis jeszcze czekamy. To płączenie fioletowej purpury Rosengarten Zwiebrucken, żywego pomarńczu Nice Day i lekko trupiego odcienia Novalis na pewno nie należy do klasyki. Taki eksperyment
Dobre wieści, cieszę, że się udały, a ja mam jeszcze wszystko nie wysadzone, paletki czekają na tarasie.
O patykach myślę to samo co Ty, po trochu obcinam i czekam, na jednej z hortensji wypatrzyłam jednak już kwiaty.
Kupiłam rukiew wodną, chce kwitnąć, nie wiem czy obciąć, by się rozrastała czy czekać na nasiona.