Dzisiaj ponury dzień, a prognozy pogody na przyszły tydzień nie wyglądają zachęcająco. Szkoda, bo tyle rzeczy do zrobienia w ogrodzie... Ech.
Na pocieszenie wrzucam zdjęcia z mojego słonecznego balkonu. To taki mój mały substytut tarasu. W przeciwieństwie do ogrodu na odległość, zawsze mogę sobie wypić na nim kawę i popatrzeć na kwiaty.
Forsycja wyraźnie startująca, przyszły weekend należeć będzie zatem do róż.
A tymczasem pierwszy zakup dokonany - moje ulubione szalone supertunie Bubblegum . Aby latem było tak :
Skoczyłam po więcej nawozu npk, był po 240 już jest po 260… ale powinno mi wystarczyć na ten i przyszły sezon, myślę.
Zamówiłam też parę nowych odmian jeżyn bezkolcowych i 4 żółto owocowe derenie jadalne. Małe ale w doniczkach, po 16,90 więc niedrogie. A one szybko rosną
Jeżyna biała Polarberry w doniczce
Jeżyna bezkolcowa Triple Crown w doniczce
Malinojeżyna LoganBerry w doniczce
Malinojeżyna TayBerry w doniczce
Jeżyna bezkolcowa Gaj w doniczce
Jeżyna bezkolcowa Polar w doniczce
Jabłoń Antonówka Półtorafuntowa Śmietankowa masłowa
Śliwa Brzoskwiniowa Jerozolimka
Dereń jadalny Jantarnyj w doniczce
Malina czarna Bristol w doniczce
I koniec z zakupami nawet przypadkowymi bo hektar nie z gumy a odchwaszczać trzeba. Miejsce mam przygotowane pod rząd jeżyn
Przyszły pierwsze dzwonki. Zamawiałam u kilku dostawców, bo różne kolory.
Tu na szybko zdjęcie - no więc do jednego (5 sztuk, dwie odmiany) już wysłałam reklamację
Ciemiernik jak pisałam, kupiłam stacjonarnie w Radzyminie.
Jest super. Te różyczkowe kwiaty.
A irysy i krokusy sadziłam jesienią. Ciężko było je wciskać między rośliny ale teraz robią fajną robotę. Muszę zaplanować nowe miejsca i kolory. Koniecznie dokupię.
Kochani, nie było światła na nowe kwiatki. innym razem może będzie lepiej. Temperatura była akuratna ale moje kwiatki jeszcze były przysypane. Dopiero hortensje z suchego posprzątałam,
a ile jeszcze traw do przycięcia.
Zapóźniona jestem w tym roku, ale za zdrowie się wzięłam, to też mi wybaczcie. Nie jest u nas tak, że idziesz i masz wszystko po kolei z marszu, trzeba albo odczekać, albo odsie1dzieć.
A jeszcze animozje między doktorami, po prostu szok.
Ogrodowe odwiedziny były, ale tylko bobki zostawione, może obejdzie się u mnie jak sarenki lubię, to w ogrodzie ich nie pragnę.
Szklarnię będę robić dopiero po świętach. Bo jeszcze u nas i sadzonek nie widzę w handlu, a to co jest, mnie nie interesuje.
Tyle u mnie, Niektóre rośliny poszły się gnieździć do kompostownika, bo już mnie się nie podobają takie suchelce sterczące na rabacie do wiosny.
Aga, ja też tak najlepiej planuję, więc dobrze Cię rozumiem.
Patrzysz na miejsce i wiesz jak ma wyglądać.
Jedyne miejsce, z którym nie umiem sobie poradzić jest rabata pod czereśnią. Co bym tam nie robiła nie pasuje mi całość.
Powinnam wszystko wywalić i zacząć od nowa, ale na razie mi sie nie chce.
Reszta rabat ujdzie
Super, że się obudziłaś z zimowego snu.
Ostatnio myślałam o Tobie.
Miałam dzwonić, ale ciągle u mnie się coś dzieje i zapominam.
Muszę koniecznie dokupić irysków. Są urocze.
U mnie krokusy botaniczne chyba sie sieją, bo spotykam w innych miejscach, gdzie nie sadziłam.
Weekend, a ja nie wiem, czy uda mi sie popracować w ogrodzie. Chociaz mam wielkie plany. Tylko czy dam radę? Zbyt wiele się poza tym.
Planuję na jutro wertykulację, dosiewkę i nawożenie trawnika.
Przez Tarcię siedze w różach.
Tylko gdzie je posadzę? Przecież mam coraz mniej słońca.
To chyba zły pomysł.
Czy dobrze widzę, że kwitną Ci śnieżyce? Widziałam je tylko raz na żywo, gdzieś w górach przy szlaku. Zachwycające są, kupiłam ich naście dwa lata temu, w pierwszym roku nawet zakwitły, w drugim już nie, w tym wyszło z ziemi chyba pięć, i na razie nie widzę, żeby zanosiło się na kwiaty... Już nawet chciałam szukać po O., czy ktokolwiek je ma i z powodzeniem uprawia.
Na jakim stanowisku rosną u Ciebie? Bardzo wilgotnym? Te w naturze które widziałam rosły na podmokłej łące wzdłuż strumienia i obawiam się, że nasze wydmy dla nich za suche...