Dominika, cieszę się, że naturalistyczne nasadzenia mają swoich zwolenników.
Mira, jak dobrze, że żyjesz.

Poniewczasie zorientowałam się, że okropna ze mnie gapa. Przecież wiedziałam, że będziesz z Gabrysią. Mogłam przygotować więcej sadzonek. Może jeszcze będziesz na turnieju szachowym w Wojsławicach i uda się ponownie spotkać. Może nawet bardziej na południe od Wojsławic.
Jana, sprawdza się jeszcze roztwór wody, sody, octu i płynu do naczyń lub mydła potasowego.
Wiatr dzisiaj obrywa głowę od ciała, w samej głowie odczucie jakby ktoś wiercił wiertarką udarową, słowem z prac ogrodowych nici. Pomieszałam tylko w wiadrach z dobrocią wszelaką, aby napowietrzyć bakterie tlenowe.
Udało się wreszcie ukryć studnię chłonną. Przetaczniki i irysy tak podrosły, że zakamuflowały betonowego potwora.
Niekwitnące rododendrony maja spore przyrosty. Przemarznięte pąki oberwałam.