Miała być burza, ale z dużej chmury spadło 4 minuty deszczyku. Wczoraj podlewałam pomidory, hortensje, róże i miskanty tym na gie.
Hortensje chyba są wdzięczne, bo zawiązują kwiaty. Pomidory też.
Na przedpłociu rozszalała się kocimiętka. Kiedy wyglądam przez okno kuchenne, ładnie maskuje brzydki widok na drogę. Rozrastają się rośliny na półkolistej na froncie. To tzw. trudny obszar. Ogrodzenie niestety nie jest mocnym punktem ogrodu. Gdyby nie pies, być może zrezygnowałabym z niego całkowicie. Trudno ukryć panelową bramę. Póki na zewnątrz nie podrośnie zasłona z cisów, w oczy rzucają się metalowe oczka.
kolejna rozwija paki, to nn kupiona w Netto za grosze
Hosty w donicach. Te, pomimo majowych mrozow, wogole nie ucierpialy a zostawilam je w donicach przez cala zime. I ani razu nie podlalam taka ze mnie macocha hostowa