Aha !!!! Jeśli możecie to byłbym wdzięczny jakbyście powiedzieli mi co to za kwiatek. Wziąłem i szybko zwinąłem szczepkę rosnącą kilka działem dalej od tej działki z której mam buksy
od dzilenie żórawek mam oczopląs ..generalnie teraz u mnie czas dzielenia bylin i traw i zalepiania pustek ...bo wiesz jak to jest ..powinno sie kupic 100szt jakiej byliny i posadzic wtedy zadarni raz dwa ...a ja kupuje 10 albo 5 i musze czekac i plewic no cos za cos ..zycie
mam wszedzie taka sama zaraze wyzbywam sie jej z ogrodu ...ale plewienie takiego smyru odpada dlatego dam jej szanse urosnąć a potem wyplewie ...bede pilnowac zeby sie nie zdazyła wysiac moze za 10 lat sie jej z ogodu pozbede bo nasion srylion w ziemi siedzi
Trutka.... ale to nie humanitarne. Nie ekologiczne.
Weź łownego kota... zabije myszy i ptaki i wszytko co się rusza wkoło.. będzie humanitarnie i ekologicznie.
Zdecydowanie wolę już trutkę.. i psa, co pognoi koty z ogrodu.. chyba nigdy jednak nie będę kociarą..
I ładny widok.. jabłonka kolumnowa, ozdobna Apollo... jest śliczna I przymrozki jej nie zmogły
Mirka u nas leje codziennie... woda już nie wsiąka z ziemię, wszytko się w glinie dusi... warzyw nie mam szans posiać, bo nie urobię ziemi w warzywniku. Wszytko się klei, mas glinę to wiesz jak to jest.
O dziwo z rana nie padało, wyszło słońce i pierwszy raz mogłam pracować w ogrodzie w bluzce z krótkim rękawem. Każde wejście w rabatę pozostawiło piękny odcisk zagłębionego kalosza. Widać, że pracowałam.
Podlewania nie potrzebuje, zbiorników na deszczówkę nie mam.. mam oczko które pełni taką rolę.. Woda z oczka już wypływa, kamienie wkoło oczka pływają też..
Korzenie roślin duszą się bez dostępu tlenu.. glina + woda. Urobione dołki i rabaty to za mało.. grunt nie przyjmuje nadmiaru wody. Właśnie zaczyna mi szlag trafiać piwonie.. lilaki, wiśnie...
Mróz upierniczył mi magnolie na brązowo, i nie tyle je...... teraz brzydka wiosna mi zabiera moje piwonie... róże przetrzebione, jeżówki nie zniosą takiego mokra, też je trafi.... trawy nie mogą się zebrać do życia... mam już kurde czekać na zimę????????
Magnolie strawiłam, że ich nie mam w tym sezonie.. ale piwonii nie strawię..
Uczę się optymizmu... godzę się ze stratami, ale jak trafia wszytko, to nerwy już ponoszą..
Obrazek z serii to miały być piękne piwonie ...
Wczoraj cały dzień w deszczu walczyłam u koleżanki przed weselem córki, pomagałam uporządkować ogród..
Dziś maż w desperacji kosił w deszczu... w przyszłym tygodniu może się to nie udać, a do pracy trzeba jechać.. trawa 2-3 dni i już kosiara nie weźmie...
Ale optymistycznie.. deszcz dziś był bardzo przyjemny...ciepły... widać jak leje i ile wody w oczku.... po wrąbek..