Ewo, mam trzy rodzaje lawendy: Piękną, mniej piękną i brzydką. I nie wiem dlaczego tak różnie to wygląda?
Pod klonem w zaciszu soczyście zielona. Zero oznak przemarznięcia.
Tu z tyłu - średnio ładna. A dwa krzaczki z przodu - musiałam jeszcze raz ciąć. Widać, że odbija, ale wolniej
Widzisz Sebek, rok temu tego nie wiedziałam. Połączyłam czarny z białym, pomieszałam, a jak cebulki wykopywałam, nie byłam pewna, czy dobrze je rozdzielę. Zostawiłam razem. Rok temu był tydzień, gdy kwitły razem,
8 maja 2016
w tym roku było inaczej. Szczerze mówiąc, Exotici - jestem na tak.
Bardzo ładne, długo kwitły, rozmnożyły się, na rabacie ładnie widoczne, jasną plamę robiły.
Quiny pewnie ładnie by się na żwirku odbijały. Na mnie wrażenia nie zrobiły. I co roku jest ich u mnie mniej. Białe dokupię jesienią. Tych ciemnych już mi wystarczy
ja się łatwo nie poddaję, walczę cały czas dolne gałązki zielone, ta góra mnie trochę martwi bo wydaje mi się że są suche.
Toszka, a mogę te pozostałe czymś zasilić, od jesieni 2015 jak je posadziłam tylko wodę dostają, może im jakiegoś nawozu potrzeba. Jeden jest tylko pięknie zielony a pozostałe takie przyżółknięte jakby, nawet te młode przyrosty są w takim kolorze.
Jeszcze co do tych małych to te brązowe suszki to od mrozu ?
U mnie tulipany później wystartowały. I długo kwitły.
Exotic w tym roku nie spotkały się z Quin of Nigth. Te drugie praktycznie zakwitły, gdy oberwałam łebki exoticom.
Niewiele ich zostało z roku poprzedniego.
Flaming flag i queeny, a drugi plan casablanca i purple pion
Tu oszukany happy family, ale też ładny
I ostatnie podrygi van Eijk - już niestety poobcinane, bo opadały płatki
Narcyzy
Toszko, ja jednak z tych niecierpliwych, więc podłoże do borówek poleci pewnie
Ale dylemata mam z lokalizacją.
Myślałam o górze tej nowej skarpy. Ale tam piacholubne zasadowe rośliny mają być, więc nie pasi. Zresztą wietrznie dość...
Druga opcja to narożna w dole ogrodu. Tam hakone, kora i przekompostowana w glebie. No i obornika sporo, a po zimie przkopana trawa z zeszłego roku, która okrywała rabatę. Muszę tylko zabespieczyć ten róg, zeby nie wiało mu.
Ewentualnie jeśli prawda to, co mówią, że musi być w miejscu osłoniętym, to może iść pod okno kuchenne, ale wtedy muszę tam rewolucjon zrobić