jak zawieszony w pustce
dziękuje Kasi- Bawarce, że zaszczepiła nas miłość do montan;
mój pierwszy to Fragrant Spring
dopiero potem od niej o reszcie usłyszałam
kolejny szalony i udany duet
tamaryszki z kaliną
rozkręcają się
chyba nigdy tak u mnie nie było, że w jednym czasie mam wszystko na raz
tulipany, czosnki, fiołki, azalie, rodki, kaliny itd
i montana Elizabeth
na murze wolniej ruszają, w innych miejscach też
sporo ich jednak posadziłam, mieszałam z innymi, aby różne terminy kwitnienia mieć
asiak
Asiu, proszę uprzejmie
jak zastosujesz te nauki, rodki będą rosnąć
Hania
A tak ja obsobaczyłam, a ona tak pięknie się odwdzięcza
Sylwia
nic, rośnie sobie
podarowany, widać szczerze
powoli zaczyna powojnik montana Fragrant Spring
on na paulowni, zrobić foto, to ciężko, poszybował 8m, a w całości i na kilkanaście się zakręca
niech i ona w końcu te pąki otworzy, uważam, że to udany duet
miała być obłożona deskami elewacyjnymi , ale nie było pomysłu na mocowanie, aż mnie olśniło, że wiklina się sprawdzi, a że jeszcze kompostowniki planuję nią obłożyć to będzie razem grało
jeszcze trzeba ciut kamyki w bacówce uzupełnić
Oj Ewo, z krawcowymi to prawda, kiedyś się szyło ciuchy, pamiętam jak było
Może faktycznie w każdej dziedzinie, ciut szczęścia i talentu jednak trzeba
Dlatego łuki nie odnawiam, są częścią mojej historii
Bingo Katka
pamietasz tą niebieska plastikową co ją malnęłam sprayem na brąz? Dostała wiklinową mate i sznur....zmieniła się nie do poznania
dałam do bacówki bo jest to jedyne miejsce w połowie górki gdzie mam poziom , a w beczce będzie woda do podlewania roślin u góry
moje modrzewie które miały jak się okazało chyba mszycę( zieloną)
opryskałam wczoraj takim preparatem, bo już biedronek nie było
czy na ochojnika też to zadziała?
a to juz wogole calkiem ciekawa historia u mnie. Pisalam u Zbyszka, ze moj dziadek sie inaczej nazywal niz reszta rdzenstwa. Mial tez dwoch braci o tym samym imieniu hihi i nazwisko tez mieli to samo
Aniu, bo stale pada, dla roślin jest w miarę ciepło, to rosną jak szalone, naprawdę tak soczyście jest, ale jak były upały, schło mi na potęgę, słoma zamiast trawy, smętnie wisiało, bo nie byłam w stanie podlać, ratowałam, co najważniejsze, ale nic nie wypadło.
Ok, koło zera było, zapomniałam heliotropy schować, ale nie zwiędły, czyli mrozu nie było.
Ojej, masakra z tą pogodą, ludzie czekają i czekają, a tu ciągle zimnica, buziaki Anuś
igła Kleopatry pnie się w górę
Genie też rozchylonego kwiecia nie widziałam
ale kwitnie cały czas obficie
a Black Tulip płatki gubi, też nie otworzyła sie na całość