Niby bez kancików można się obyć (kiedyś ich nie robiłam) Teraz niestety mi ich brakuje, ale czasu na nie nie mam. Zaczął się u nas okres komunii.
Poza tym okrutnie u nas zimno, a ja nie lubię marznąć.
Witam Magdę. Zapraszam do podglądania.
Nadrabiam zaległości.
Moje majówkowe prace.
Tawuły zakupione i wsadzone.
To pomarańczowe to kora, na razie ściółkuję czym się da.
Teren podniesiony i obsadzony roślinami z innych części ogrodu.
Ściółka spod bardzo starego świerka, pomysł M. Nawet mi wszystko przywiózł.
Byliśmy w niedzielę w pszczyńskim ogrodzie przy zamku. Kiku już przekwitły, magnolki kończą, rodusie dopiero na starcie. Ale pochodzić tam zawsze warto
Lubię o tej porze roku liście irysów syberyjskich. Wnoszą sporo zwiewnej zieleni i są świetną imitacją traw. Po kwitnieniu ścinam im łodyżki, a liście są zielone aż do późnej jesieni.Podobna rolę spełniają liliowce.
Czy ktoś mógłby potwierdzić, że na zdjęciu jest trzcinnik Overdam? Rośnie najszybciej.
Kwitnienie rozpoczął zawciąg nadmorski. Zielone poduchy świetnie się sprawdzają przy brzegu rabat. Szybko się rozrasta. Jabłonka Ola towarzyszy mi podczas każdego posiłku. Rośnie w pobliżu okna. Ma dużo kwiatów w tym roku.
Modernizowany jesienią i wczesną wiosną kawałek rabaty brzozowej. Dosadzałam tam rośliny sucholubne, a przy samym brzegu bukszpany.