Ja tej przyrody nie kumam już całkiem.
Żeleźniak piękny powinien Ci zakwitnąć i zajmie drugi raz tyle miejsca.
Jak przetrwała ta budleja to nie wiem, jeszcze jutro sprawdzę ale mój wielkolud chyba wymarzł.
Karczoch Twój też zdumiewa a u mnie trochę strat a że mam przeładowany ogród wszelkim kwieciem to tylko mi żal a nie widać.
W zeszłym roku podlewałam truskawki gnojówkami, a w tym dostały trochę granulowanego obornika. Ta pogoda jest taka dziwna, że niektóre rośliny wręcz zastygły. U mnie nie było takich drastycznych spadków temperatury, a początek wiosny był normalny.