Parzydło leśne lubi półcień, a nawet wytrzyma w cieniu, lubi żyzną i wilgotną glebę. Kwitnie w maju i jest olbrzymem. PO przekwitnięciu dopóki liście wyglądają ładnie, trzymamy je, kwiaty można zostawić, wtedy brązowieją. Jeśli nie wygląda dobrze - ścinamy po ziemi i podlewamy, wypuści nowe, świeże liście.
Mam w ogrodzie mamy, i mam też miniaturkę parzydła, jest naprawdę malutka, do 30 cm z kwiatami.
Jesienią pozostawiamy pędy żeby dodatkowo chroniły przed mrozem, a wiosną ścinamy i zasilamy roślinę kompostem. Dbamy o wilgoć.
Co zrobić w przypadku opóźnionej wegetacji? Kilka posadzonych jesienią roślin ( Thuja Aureospicata, Picea pugens) ewidentnie "śpi". Bladozielony kolor, nowych pędów nie widać. Jeśli przeżyją, to ich wegetacja ruszy pewnie kilka tygodni później niż u "kolegów".
Co z nawożeniem takich roślin? Czy:
1) spróbować je obudzić Pinivitem?
2) czekać do maja-czerwca, aż zaczną puszczać pędy (tylko czy nie padną do tego czasu?)
Robiłem analizę gleby i wyszły niedobory wszystkich składników. Może śpią, bo głodują? Z drugiej strony czy oprysk Pinivitem, w sytuacji - gdy nie widać przyrostów - nie będzie za wczesny?
Wstrzymałbym się do początku maja, ale jeden ze świerków wygląda napawdę marnie...
Nie przekopywać głęboko, napisałam że wzruszyć płyciutko widłami szerokozębnymi. Na tyle blisko żeby nie uszkodzić korzeni, patrz i obserwuj, ja przecież nie widzę Twojej rabaty i jak szeroko są korzenie
Załóż watek o tym ostrokrzewie i pokaż zdjęcia krzewu. Wtedy poradzę czy i jak ciąć, Nawozimy nie wcześniej niż 2 tygodnie po posadzeniu, ale skoro dasz nową ziemię, to niepotrzebne będzie nawożenie wcale.
Czyli rozumiem, że przekopać dość głęboko? A czym szpadlem - ziemia jest bardzo gliniasta i klejąca, więc widłami nie uda sie wzruszyć?
Na ile blisko przekopywać w obrębie korzeni roślin (wiem, że ich naruszenie będzie potęgowało choroby grzybowe)?
Z tą korą zapytałam ponieważ obawiam sie jej uzyć, gdyż mam obecnie w ogródku problem z larwami komarnic i rolnic oraz sporo problemów grzybowych. Z drugiej strony to też troszkę kosztowało
Nie wiem kiedy uda mi sie męża zmobilizować (mocno zapracowany , ale jak tylko przystapimy do prac obiecuję przesłac zdjęcia