W tamtym roku po zimie wypadło mi ich bardzo dużo, nie było łatwo dokupić kolejne w niedziele udało mi się trafić parę sztuk na giełdzie. Wzięłam wszystkie które były
Mirko, mam w miarę duże donice, dodaję kompost zmieszany z ziemią z ogrodu, żadnej ziemi z worka, nawożenia nie potrzebują i dają tyle uroku na tarasie, nie szybko zamienię na coś innego.
Jolanka, Kasiu, miło mi, że zaglądnęłyście do mojego ogródka, zapraszam, dla Was Innocencia.
Asiu mam dwie. Faktycznie w tym roku kwitnie tylko połowa, ciekawe.
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam
Pąki wykształciła w styczniu teraz już ma prawie otwarte kwiaty. Miły dodatek do jeszcze posępnego ogrodu.
Po kwitnieniu ma piękne, głęboko zielone liście. Jest ozdobą rabaty cały rok.
Szczerze polecam
MIrellko, czy ten wielki kwitnący krzaczor to budleja???! Możesz mi napisać jak takie COŚ osiągnąć: odmiana, jak ciąć, czym nawozić. Będę bardzo zobowiązana. Próbuje odgrodzić się budlejami od sąsiadki
U mnie też rabaty w zimie są łyse, bo wszystko mam prawie liściaste i też się zastanawiam, że może coś zimozielonego powinnam tam posadzić.
Gosiu, wiesz co, Dino jaśniejszy i trochę krótszy pysk miał. Uszka takie same, drobniejszy raczej nie był. Ważył ok 10kg. Może tak na zdjęciu bardzo archiwalnym wyglądał. Muszę mamie pokazać Twoje zdjęcia
O jaka ona słodka a, że szczeka. Domu pilnuje Podrap ją ode mnie