W ogóle nie znam tej odmiany róży, zaglądnęłam do internetu, nie jest zbyt popularna. Znalazłam fotografie tej róży, które wstawiłaś na 9 stronie tego wątku, na nich widać, że to drobna, nieduża róża. Z tego co piszesz, to niemal wszystko przemawia za jej wykopaniem - mała, nie pachnie, łapie choróbsko. Miłość do róż, jak to miłość, często racjonalna nie jest.
Nie potrafię wyrzucać róż, nawet jak chorują, walczę do końca.
Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że Twoja zima ładniejsza. Musiałabym chyba wyjść wgłąb lasu by coś aparatem utrafić, ale jestem po chorobie i nie wyłażę. Pooglądam ją u Ciebie.
Dodam jeszcze kilka nieco ponurych obrazków z zimowego ogrodu (słońca brakuje )
Za rok pewnie nie będę już miała takiego szerokiego widoku bo za płotem zaczęła się budowa. Nie wiem jeszcze co powstanie, ale już widzę jakieś pozytywy sąsiedztwa. Dostaniemy osłonę przed zachodnimi najczęściej z tego kierunku wiejącymi wiatrami a może i krety się wyniosą nieco dalej.
Jaki optymistyczny obrazek, oj, chciałoby się już.
Sporo masz roboty z cięciem, nic dziwnego, że może zejść do marca
Widzę sekator na wysięgniku, jak się sprawdza?
Trafił mnie się w końcu wolny weekend więc nadrobię trochę zaległości w moim wątku. Zima nadal trwa, temperatury w pobliżu 0 st. Trochę śniegu stopniało ale wczoraj była nowa dostawa, która mnie ucieszyła bo pierzynka śnieżna jest. Niezbyt gruba ale lepsze to niż żadna.
Dorobiłam się pierwszego w życiu karmnika (made by nasza forumowa Agcia). Korzystają sikorki i wróble bo ich u nas najwięcej. Prawda że piękną mają stołówkę?