Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Gardenarium"

Ogród z łezką 09:32, 03 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Ja też bym ją przywiązała pionowo, albo jeszcze lepiej - delikatnie "przydepnęła", nakierunkowała, wtedy kołek nie będzie potrzebny. Magnolia ma wrażliwe korzenie, więc z tym ostrożnie.

Magnolia nie jest drzewem, które lubi cięcie, ale w wyjątkowych przypadkach można. Teraz nic nie rób. Ja bym obcięła tę gałąź wczesną wiosną, zanim ruszą soki w drzewie, standardowo, jak przy cięciu liściastych i zasmarowała ranę funabenem albo dendromalem.
Marzenie o ogrodowym zaciszu... 23:14, 02 sty 2014


Dołączył: 17 lis 2013
Posty: 1083
Do góry
https://www.ogrodowisko.pl/watek/246-skarpa-w-ogrodzie?page=20, już nie mówiąc o fotkach z realizacji ekipy Gardenarium...
Marzenie o ogrodowym zaciszu... 21:18, 02 sty 2014


Dołączył: 29 lis 2013
Posty: 232
Do góry
Gardenarium napisał(a)
Witaj, grupa wielkopolska rośnie w siłę

Witam Danusiu, miło mi
Pora na zmiany, czyli Alkowe rewolucje ogrodowe 20:25, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Nie pamiętam czy coś zmieniałaś tutaj, ale mnie naleciało na zmiany u Ciebie

Nie wiem dlaczego nie zasłoniłaś szamba?



1 - Smaragd
2. sama nie wiem, ale może miłorząb Mariken?
3. duża korona drzewa w rogu
4. ekran z cisa lub liściasty
5. Hortensje bukietowe.

Inna linia trawnika, (pomarańczowa) za linią rabat, bez paska trawnika



Ogród pod trzema dębami 19:30, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Może by i mogło być ale zastanów się, ale wtedy podsadzenie jednolite i żwir, lawenda już nie. Nie rób z tego japońszczyzny, za dużo zmian musisz zrobić. Po drugiej stronie masz przechodzącą lawendę, a więc też musisz ją usunąć, żeby "grała" z tą stroną rabaty.
Spotkanie Gardenia - styczeń 2014 18:49, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Dobrze, że wystawa jest później, może będzie więcej kwitnących roślin
Ogród pod trzema dębami 18:47, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Jeśli chcesz zostawić niebieską plamę to daj mocno żółte drzewo.
Ogród pod trzema dębami 18:45, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Trawki, a w nich tulipany chyba będą najlepsze, albo w trzmielinie tulipany fajnie się ukryją.
Wizytówka - Ogród nie tylko bukszpanowy 18:40, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Chmura pierzastych listków klonu palmowego nadaje temu miejscu koloru i wyrazistości.








Wizytówka - Ogród nie tylko bukszpanowy 18:35, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Gdy tulipany są w najlepszej fazie, do towarzystwa pojawiają się orliki (koniecznie czarne, lub biało-czarne).








Ogród nie tylko bukszpanowy - część II 18:22, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Nie są trudne, tylko nie trzeba "przedobrzać" z nawożeniem, bo są wrażliwe na zasolenie. trzeba się przyłożyć podczas sadzenia pH jest najważniejsze i stała wilgotność, nie za głęboko posadzone. Torf kwaśny koniecznie, sprawdzić czy nie "oszukany".
Ja ze swoimi po latach nic nie robię, nie nawożę od trzech lat, a rosną jak głupie, załażą mi już na staw, więc cięcie radykalne będzie konieczne już w tym roku
Świerk serbski - Picea omorika 18:19, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Nadążam, ale chyba nie zauważyłam. Dzięki za pomoc.

Nie odmianowy świerk serbski wąski trzeba wypatrzeć w szkółce, to że był cięty, będzie widać
Ogród pod trzema dębami 18:11, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Albo z miłorzębem żółte trawy np. Hakonechloa macra Aureola, czy inna dowolna, nawet Miscanthus "Morning Light" - nieco o białawej poświacie, a nawet lepiej "Variegatus" - bardzo biała lepiej ozywia







Ogród pod trzema dębami 18:06, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Ogród nawet wydawałoby się doskonały można poprawić
To miejsce wydaje mi się troszkę smutne, zwłaszcza jak lawenda przestanie kwitnąć. Posadziłabym kule z tawuł japońskich "Goldflame" dodadzą życia na tej rabacie. A w wersji luksusowej kule z żółtego bukszpanu

Wyprostowałabym drzewo i dałabym tutaj inne- albo zielony miłorząb Pendula (parasol), albo coś o liściach bordo. śliczne w pokroju, jedyne w swoim rodzaju

Trzeba je wynaleźć.

Zamiast żółtych kul ewentualnie Euonymus fortunei "Emerald'n Gold" pasem i ciąć w bryłę. Ożywi siną lawendę

Lawendę fajnie by było "wyprostować" po zewnątrz, dosadzić więcej bo braki są widoczne i będzie lepiej jako cała bryła

Przejaskrawione oczywiście w rysunku, ale wybacz kolory.



Jako towarzystwo dla werbeny popatrz też tutaj

https://www.ogrodowisko.pl/artykuly/365-verbena-bonariensis-pieknosc-z-argentyny
Ogród pod trzema dębami 17:41, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Już mi się podoba i widzę jakieś znajome kompozycje, czy miałaś już ogród, czy go poprawiałaś od początku pod wpływem Ogrodowiska?

Jest super.

Mam jednak rady co do poprawki pewnego miejsca, z lawendą Chcesz?
To tylko początek...drogi do marzeń 17:36, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
L.... strzał w dziesiątkę, ale nie wiem jaki los projektu, sami robią bo to ogrodnicy sadownicy
Odczytaj prywatną wiadomość jaką wystosowałam
Ogród nie tylko bukszpanowy - część II 17:34, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Popatrz po jakiszimańskich więcej, one są niższe od wielkokwiatowych

Link do zdjęć
Ogród nie tylko bukszpanowy - część II 17:31, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Pszczelarnia napisał(a)


Danusia, możesz polecić jakieś białe RH oprócz Cunning.... ? Ew. fioletowe? Na tę rabatę przed oknem kuchennym i wjazdem? Co przy bukszpanach będą dobrze wyglądać i pokrojem pasować?


Może odmiana 'Album Novum ? Calsap, Schneecrone

Z ciemnofioletowych, do żółtych zestawień doskonały jest Alfred
Ogród nie tylko bukszpanowy - część II 17:23, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Hahaha, wygodnych kaloszy Super życzenia, same wygodne mam, a te mniej wygodne to tak od święta założę, dobrze?
Różaneczniki - sadzenie i pielęgnacja 17:20, 02 sty 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77372
Do góry
Jeszcze jeden post

alabaster napisał(a)


fytoftoroza - postrach każdego właściciela różaneczników - w tej chwili jest tak samo możliwe jej zatrzymanie jak zatrzymano chorobę kasztanowców w USA ( padło 3 miliardy drzew ). Właśnie w USA fytoftoroza zniszczyła tysiące hektarów lasów dębowych Nikt kasztanowców czy dębów nie podlewał wodą z rzeczki oczka czy stawu a jednak spustoszyła . Argumenty że w odstanej deszczówce siedzi już zarodnik grzyba jest śmieszny bardziej prawdopodobne jest że przyniesiemy go na butach czy ubraniu z jakieś szkółki. Dodamy do tego ptaki wędrowne i wychodzi absurd jak z matami na ptasią grypę - maty przed mieszalniami pasz a ptaki jakoś za cholerę nie chciały pieszo wchodzić do zakładów .
Takie dyskusje prowadzą do tego że zaczynamy się bać własnego cienia .
Miałem okazję widzieć kilkanaście szkółek różaneczników parę w europie i parę w azji - wszędzie stawy . Może wizyta u producentów np w Konstantynowie lub Bielsku widok stawu z którego podlewają azalie i rododendrony rozwieje tą akademicką dyskusję.
Jednak jak mamy się powoływać na internet to proszę bardzo postraszymy się na max

Mógłbym przytaczać w nieskończoność wieści z internetu i dodać świętą prawdę - grzyb ten przenosi się poprzez glebę wodę i powietrze - cóż likwidując te trzy składniki mamy pewność że nie zapuka do naszych drzwi. Likwidując jeden nie załatwimy problemu .

Naukowcy swoje głównym powodem rozprzestrzeniania się grzyba jest transport - coż sprzedać samochód i chodzić na boso ??? Jednak poważnie to 90% zarażonych krzewów przychodzi ze szkółek .

Może dla odmiany poczytamy lepsze wieści - że atakuje osłabione rośliny . To jest nasz punkt zaczepienia. Osłabione rośliny więc co zrobić aby je nie osłabić .
Podłoże i optymalne warunki - żadnego wysypywania kamieniem pod rododendrony !!!
Może to wygląda bajerancko ale polecam latem na boso po takich kamieniach przejść się parę razy.

Większość fotek które oglądałem na podobnych stronach i diagnoza że to już fytoftoroza jest błędna.
Od kilku lat rododendrony oferowane w sklepach i szkółkach to pogoń za nowościami - mało mrozoodporne odmiany i efekt - zimą przemarza miejsce połączenia korzenia z pniem i efekt jak po zarażeniu grzybkiem . Więc zamiast straszyć beczką z deszczówką należałoby napisać - efekt przemarznięcia brak łączności korzenia z liściami ( widok podobny jak przy fytoftorozie ) . Przypalone liście od słońca ( ach te kamyczki i zawistne spojrzenie sąsiadów że u nas tak ładnie ) . Larwy opuchlaka które dokładnie zniszczą komunikację przez objedzenie korzenia ( fytoftoroza ) .
Przenawożenie - wioczne przeważnie po 2 miesiącach od naszego lekkomyslengo działania (fytoftoroza) .
Taka jest prawda że obojętnie kto zamieści krzaczek z problemami zawsze znajdzie się inny i napisze że jego zdaniem to fytoftoroza .
Faktycznie lepiej powiedzieć że nie mieliśmy szans bo to nieuleczalne niż że własną głupotą załatwiliśmy krzaczek . Przecież lepiej brzmi że mąż umarł na raka niż że za dużo wypił denaturatu
W jaki sposób zimą kamienie osłonią oczko korzeniowe ?? w żaden !! W jaki sposób odmiana odporna na -15 da radę przetrwać w minus 30 ?? nie wiem . Nie podlewało się miesiąc więc teraz mu to wynagrodzimy i niech się nawet utopi .
Głupota to 99% niepowodzeń
Wracając do tematu to dlatego tak ważna jest warstwa kory - niektórzy zalewają krzew wodą tuż przed mrozami pewnie wychodząc z założenia że "iglo" eskimosa ogrzeje więc krzew też będzie miał lepiej . Niektórzy dosypują śniegu pozbierają z ulicy i na krzaczek niech ma czapeczkę ( jak ulica posypana solą to ostatnią czapeczkę ) .
Rododendrony mają liście jak laurowce twarde i trwałe - więc to nie mimoza że widać na nich od razu że coś jest nie tak.

Kompostownik - nikt o zdrowych zmysłach nie wrzuca zarażonych roślin
cóż mało kto jest przy zdrowych zmysłach i roślinę która mu pada daje do labolatorium.

Nie chcę prześcieradła a co do szklanki może trochę wiedzy że staw to nie zbiornik przeciwpożarowy i poświęcam mu więcej troski niż rododendronom. Procesy zachodzące w stawach z fauną i florą nie są bardziej ubogie niż te w kompostniku. Raz w miesiącu mierzę parametry wody - obserwuję rośłinność i różaneczniki które rosną przy nim na pierwszej lini frontu
Wizyta chociaż internetowa po najciekawszych miejscach w Polsce w których królują azalie i rododendrony bez trudu da odpowiedź że stawy i różaneczniki to rozsądne rozwiązanie .
Może staw kojarzy się z kaczkami i rzęsą wodną - staw to moje oczko w głowie i wymaga pracy większej niż 100 krzewów różaneczników !!!

Nie wiem jakie zbiorniki w kraju są zarażone phytophorą ale wiem że prędzej czy później będą zarażone wszystkie to tylko kwestia czasu. Podobno nie ma ogrodu gdzie nie dotarły już zarodniki tego grzyba. Podobno pracują nad nowym cudownym chemicznym związkiem który pomoże Podobno !!

Nie zabijajmy więc naszych krzaczków pod hasłem - przecież i tak czeka was smutny koniec.
Nie zwalajmy na fytoftorozę naszej wiary w cuda - że sierpniowy nawóz pomoże przetrwać zimę - w 100% zaszkodzi mniej lub bardziej . Nawozy dla leni typ osmocote jak szaleć to szaleć w maju taki na 6 miesięcy działania a jaki na gwiazkę będzie śliczny . To są błędy.

Nie zamierzam polemizować na temat kompostnika bo ja uważam że to moje wysypisko organiczne - ścięta trawa obcięte gałązki pozostałości z roślin ozdobnych i kwiatów . Taki przeżytek 20 wieku - z wieloma niespodziankami w środku. Może nasiona w 97% chwastów tam ginie ale co do grzybów to raczej nie ma szans - duża sprzedaż środków do uzdatniania kompostownika i cudowne preparaty odgrzybiające mówią mi że to nie moja droga w pozyskiwaniu kilku taczek ziemi .
To mój punkt widzenia - może spowodowany lenistwem a każdy leń znajdzie wiele argumentów żeby czegoś nie robić. Jednak nie stosuję kompostowej ziemi do różaneczników nie robię cudownych recpetur igliwie kompost torf . Biorę nieodkwaszony torf i śpię spokojnie . Obornik bydlęcy - cóż nie mam ani jednej krówki więc kupuję granulowany nie obrabiany termicznie .
Nie mam sentymentów - roślina pokazuje objawy chorobowe podchodzę do niej ekonomicznie - warta 10 euro więc nie zastosuje środków chemicznych za 20.

Czy naprawdę daję 200 gram siarczanu amonu na 10 litrów wody ?? Tak daję roztwór 2 % -
Zapotrzebowanie na azot amonowy wynosi 30-40 gram jednak siarczan amonu jest 20 % więc można policzyć że dawka musi być 5 razy większa. Oczywiście nie leję centralnie w krzak ale polewam obszar znajdujący się pod liściami czyli to jest dużo więcej niż metr kwadratowy . Oczywiście ja znam swoją glebę i zastosowałem ten sposób na krzaku który był najmizerniejszy w ogrodzie - kiedy po miesiącu miał świeże przyrosty po 10 cm uznałem że autor takiego potraktowania krzaczka miał rację . W następnych latach pierwsze co podaję to własnie siarczan amonu w kwietniu a w maju czerwcu i lipcu pełną dawkę nawozową płynną 0,3 % Dawkowanie bezpieczne bo za pomocą dozownika DOSATRON . Od sierpnia już nic nawet stosuję płukanie - czyli podlewanie podlewanie podlewanie a że mam lekką ziemię w której 1000 litrów wody robi plamę o średnicy 1 metra więc w moim przypadku sposób jest zupełnie bezpieczny. Kiedyś dałem wodę ze stawu do analizy aby mieć pewność czy zawartość nawozów nie brać pod uwagę w podlewaniu - efekt okazało się że panuje tam głód - lepszy głód niż glony i rogatek z moczarką
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies