mam ten sam duet ptaszkowy (mniejszy i wiekszy) tylko u mnie to ozdoba całoroczna i stoja sobie same bez konkurencji innych dekoracji....bo ja jakos dekoracji tego typu nie mam te ptaszki to jedyne "klamoty" w sypialni
Sylwio u mnie jakoś nie sprawdziły się żadne polecane domki do karmienia czy tym podobne sprawy. W sumie to one same "pokazały" co im pasuje- szły pod zwykły karmnik. Teraz tam więc dostają jeść- bez żadnych pojemników, bezpośrednio na udeptany śnieg. Dostają takie dawki, żeby wyjadły do wieczora. Innym ptakom też ten sposób sę spodobał i towarzyszą im liczne dzwońce, kosy czy zięby. A i drobnica (mazurki czy sikorki) też buszują na parterze. Nie wyjedzone owoce wieczorem wyrzucam, rano dostają świeżą porcję. W okresie letnim teren jest odkażany.
Nigdy go nie okrywałam. Pierwsze dwa sezony miał przyrosty rzędu kilku cm, w ostatnim sezonie bujnął ok 1 metra. W sumie ma ok 2,5 m, może troszkę więcej. Tak wygląda na dzień dzisiejszy
Mirko jest u mnie trzy sezony, ale 2 pierwsze miał małe przyrosty, dopiero w ostatnim bujnął.
Dziewczyny on jest piękny, zdjęcia nie oddają jego uroku... Wart grzechu...szczerze polecam.